Join Last.fm or log in to leave a shout for lennefer.
-
-
-
hiddenbrain
przy całej mojej estymie dla poprzedniego albumu Gotye, też mnie to zastanawia ;) dałaś się zindoktrynować facebookowi? ;)
Actions
-
hell4cious
Jezu, ile mozna sluchac tego "Somebody I Used To Know". Jak ta piosenka moze wywoływać tyle earorgasmów?
Actions
-
hell4cious
o, dzisiaj sie zachwycalem przez pol dnia The Black Keys, wchodze do Ciebie teraz na profil, a tu patrze: Wtorrek juz to przerabial wczoraj sam z siebie. Good
Actions
-
-
hell4cious
wiem, ale to moja wina, bo ostatnio profanuje sluchanie muzyki odtwarzajac ja z YT (Boze, to gorsze niz Windows Media Player!)
Actions
-
hell4cious
Tak, to prawda, wiele watkow sie urywa bardzo szybko, zmienia sie i ciezko czasem wylapac jakies logiczne polaczenie, w sensie wyobrazic sobie taki bieg wydarzen w rzeczywistosci, ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Cali, to Cali, ma swoje prawa. Co do pomniku Ashby'ego, dobrze powiedziane, ten motyw tez mnie wręcz skandalicznie rozczulił i zapalalem zdwojoną miłością do californijskich treści. Co do soundtrackow - Second Life to smet, zreszta nie stara sie pewnie tego ukryć, ale czasami taki jest potrzebny. Co nie zmienia faktu, ze Rocket Man ugniata wszystko pozostałe. Za swoje tempo oglądania smialo mozesz przyjac tytul Cali Warriora.
Actions
-
hell4cious
Dobry pomysl, chyba tez musze zgłębic soundtrack Cali, wczesniej na to nie wpadlem, przesluchalem tylko jednego numeru z czwartej serii. 13 naraz? Dziewczyno, toć takie tempo to, kurwa, nie przelewki. Chwali się.
Actions
-
-
-
-
hiddenbrain
no nie wstawkę o latach wstawiłem, żeby wskazać złoty okres działalności DM, to w dalszym ciągu dla mnie zajebiste rzeczy, z którymi mało co może się równać i do Radiohead, po pierwsze najrówniej grający zespół świata, a po drugie, chyba najbardziej nowatorski, jeżeli chodzi o mieszanie stylistyk, przy jednoczesnej spójności i wierności własnemu niepowtarzalnemu stylowi. A dinozaura zrobiłaś żartem ze mnie Ty, ja tylko trzymałem się tej konwencji :P zresztą ze swojej strony uznaję fanowstwo za zupełnie fajną rzecz, tylko, że już nie dla mnie - za bardzo emocjonalnie do tego podchodzę
Actions
-
Tuxedo_AM
a tym bardziej, że bez napinania się, żeby sprostać legendzie, panom wychodzą bardzo dobre rzeczy, bo nie tylko solowy lider, ale i Philipa Selwaya bardzo przyjemna płyta, nie wiem, czy słyszałaś. (In Rainbows byłoby idealnym 'the end', a teraz to tylko wypada kibicować, żeby się zdobyli na coś na poziomie the bends, bo chociaż czasy już nie te, to wciąż maaaaaj beeeeejbis got debeeeeends :))
Actions
-
Tuxedo_AM
właśnie ja nie jestem pewny, czy 'mogliby'. fajnie to Chaciński (http://polifonia.blog.polityka.pl/?p=434) zestawił - RH działają już 26 lat i sam fakt, że dalej razem nagrywają, to już jest COŚ. powiem może niepopularnie, ale może czas odejść? szkoda by tylko było, gdyby się mieli np. tym krążkiem pożegnać, tym albo podobnym. Yorke mówił w wywiadach, że nagrywanie płyty to w tym momencie dla nich bagno i nie chcą się w to bawić. a jednak wydali te 35 minut. no szkoda
Actions
-
hiddenbrain
wiesz co? ja myślę, że radiohead idolowało mi tak trochę z rozpędu, żeby wypełnić lukę po...ta dam!...depeche mode (ach te lata 90 - 97:D), byłem święcie przekonany, że trzeba kogoś bezkrytycznie uwielbiać, żeby mieć czego słuchać ;) no ale na usprawiedliwienie dodam, że i dostęp do muzyki, i to niekoniecznie znanej, nie był kiedyś tak łatwy jak kiedyś, nie mogłem niczego przetestować przed kupnem, czyli trza było jechać na zaufaniu ;) no i radiohead też właściwie nigdy mnie nie zawiedli, czasem tylko coś zgrzytnęło niegroźnie.
Actions
-
hiddenbrain
no i to jest właśnie najgorsze, że można jej słuchać jako podkładu, ba słucha się jej jako podkładu nawet wtedy, gdy starasz się jej słuchać uważnie. generalnie dochodzę do wniosku, że czas najwyższy wyrzucić ze swojego życia instytucję idola muzycznego, bo ta się w ogóle nie broni, tylko się człowiek denerwuje - idole to dobrzy dla nastolatków są (bez urazy:D) i to wtedy tylko, gdy aspekt muzyczny jest najmniej istotny.
Actions
-
hiddenbrain
no ale popatrz jak to brzmi...że celowo nagrali słabą płytę? no może nie słabą sensu stricte, bo to po prostu płyta przeciętna, jednak słabą jak na radiohead, a to grupa na tyle wybitna, że trudno ją z kimś porównywać, więc na planecie radiohead jest to album cieniutki, najsłabszy jaki słyszałem w ich wykonaniu od czasu pablo honey. a szkice to to na pewno nie są, w tym rzecz, mi się ta płyta kojarzy z com lag - wydanym w Japonii potworkiem zawierającym "rarytasy" po hail to the thief, tylko, że jeżeli to jest danie główne, to strach pomyśleć co będzie ekstra. pozostaje mi mieć nadzieję, ze wydanie "newspaper" (cokolwiek to znaczy) będzie dwupłytowe, tak jak to było w przypadku in rainbows, i trochę ta płyta zyska na jakości (poprzez, paradoksalnie, ilość;), chociaż tym razem nie mam wielkich nadziei. w każdym razie umieszczam ją na razie w kategorii: omijać szerokim łukiem.
Actions
-
hiddenbrain
no nie, a jaki niby zamysł towarzyszy temu albumowi? połowa kawałków brzmi jak b-sajdy albo odrzuty (czyli b-sajdy;) z in rainbows, druga tak samo, tylko, że z solowego Yorke'a...no dobra, cofam... to dwie celowo zestawione epki :D
Actions
-
hiddenbrain
jedyny radioheadowy kawałek to codex. łykam jeszcze lotus flower, i tyle. zresztą płyta z osmioma kawałkami to jakaś pomyłka, tym bardziej że brzmi jak dwie przypadkowo zestawione epki.
Actions
-
-
hiddenbrain
a w ogóle to chciałem się podzielić (muszę, bo sam już przebieram nogami jak w długiej kolejce do wc), że jutro wychodzi nowe radiohead. Panie spraw, żeby to nie był jakiś badziew...:D
Actions
-
hiddenbrain
to ja, albo mam jakiegoś trefnego scrobblera (owszem widzi ipoda, owszem informuje, że scrobbluje, ale nijak się to ma do statystyk odtwarzania, czyli jakaś ściema to jest), albo czegoś nie potrafię zrobić. zresztą muzyki słucham głównie w domu, bo mam obecnie za blisko do pracy, żeby przesłuchać więcej niż kilka kawałków w te i we wte.
Actions
-
hiddenbrain
ej, nie da się scroblować z ipoda, to tak naprawdę scroblowanie z itunes (jako odtwarzacza), którego ja nie używam, tyko po bożemu jadę na winampie ;p i proszę mi tu skończyć z teoriami spiskowymi, nic nie usprawiedliwia tak słabej postawy w słuchaniu (a jak to wybrzydzało: "ubogi profil", phi)
Actions
-
-
hiddenbrain
może i tak, ale mam takie nieuchwytne wrażenie, że miałem coś jeszcze o tej płycie i Londynie napisać, tylko chyba zapomniałem co :D
Actions
-
-
-
hiddenbrain
ja właściwie zaczynałem od tej płyty - gdy wyszła, byłem akurat w Londynie i był on dosłownie oblepiony Musem, no to tak w ciemno dałem się skusić ;) dlatego sentyment podwójny - kojarzy mi się głównie z londyńską komunikacją;D
Actions
-
hiddenbrain
serio? podoba Ci się ta płyta Stinga? Bo dla mnie Brrr. Za to widzę, że w końcu popiłowałaś moją ulubioną płytę Muse, grzeczna dziewczyna (bo ja tu regularnie podglądam, żeby nie było - również z braku innych lastefemowych sąsiadów) ;D
Actions
-
-
-
-
-
hiddenbrain
och, mi też, czyli suma sumarum zrobiłem to z egoizmu ;P za to niezwykle wręcz dobrze ukierunkowanego ;)
Actions
-
-
-
hiddenbrain
phi, poczekaj jeszcze z tydzień, całe last będzie mi zazdrościć biblioteki :D zresztą co mi tam - ale Tux był pierwszy :D
Actions
-
hell4cious
O, teraz gadasz do rzeczy, niewiasto. Jezeli masz po dziurki w nosie indie, to nic dziwnego, ze mozesz miec jakies obiekcje na temat Iksów, nawet jest to wskazane, bo oni ociekają indiwatością.
Actions
-
hell4cious
Na co Ci mocniejszy wokal do tak delikatnego indie? Ale jezeli sie upierasz, to zapraszam do swiata White Lies, tam znajdziesz mocniejszy wokal, ale ich muzyka nie jest juz taka..klimatyczna? Aczkolwiek to zalezy, kto co rozumie przez stwierdzenia "klimatyczna".
Actions
-
hell4cious
Acha i Ty. Ty koniecznie musisz przesluchac The xx, jak nie, to zmusze Cie do sluchania tego siłą.
Actions
-
hell4cious
Mhm, naprawde widze tu klimatyczne i dobre zaplecze odsłuchanych, duma rośnie, serce sie raduje.
Actions