Join Last.fm or log in to leave a shout for eldaeth.
-
-
entq
Hai!! Istnieją tacy jedni, którzy walczą z innymi. Istnieją też inni, którzy walczą z tamtymi. Ja nazywam się Origamisensei!! I walczę z tymi innymi!! [tu chwila psychologicznej pauzy, brzemiennej w skutki] Mój informator Watashiwabakadesu widział Cię na mostQ-san. Potrzebny nam specjalista Twojej rangi, by uzupełnić szeregi tajnych wojowników Samui-Shimatta. Słyszałam, że jesteś dobra-san z podrzynania tętniczek. Ścigam niezwykle niebezpieczną bandę fałszerzy origamicznych sikorek. Jak pewnie wiesz istnieje stara legenda, która głosi, że pewna bezręka dziewczynka z prowincji Tokidoki wykonała 36,6 sikorki z różowego ryżowego papieru. Nie ma to nic do rzeczy! NIENAWIDZĘ FAŁSZERZY ORIGAMI!!!!! A jeszcze bardziej nienawidzę kisielu bonito. Bądź naszym bakayarou! Skontaktuj się z dowolnie wybraną nieistniejącą od piętnastu lat firmą, zrób grzywkę na boczek i czekaj. Ludzie z Kaftanem to tamci. Nie daj się złapać. Ai shiteru yo!
Actions
-
entq
"'eldzialii, eldzialii!' czarną zasłonę nocy przerwał cichy wrzask. eld rzucała się tyłekiem na łuszku we wszystkie strony. Śniła sen, ten sam sen, który tak często nawiedzał ja w snach, w którym jej najlepszy przyjaciel, Nick Jonas, zakochiwał się w tej wstrętnej szlamie Hermionie. 'eldzialii, przybądź, uratuj go, spełnij marzenie Twojej matki z zaświatów!', głuchy głos odbijał się od przerażonych ścian. eld poderwała się gwałtownie, wykonując charakterystyczny *facepalm*. 'BoSh!' pomy... zauważyła. 'bEndEm miaUa bLiznEm!' Faktycznie, rózowy tips rozorał jej czoło pozostawiając charakterystyczną bliznę w kształcie prostownicy. Tymczasem Don, który okazał się wędrownym aktorem teatru lalek i VJem, pod postacią szarego Sharukha zastawiał pułapkę na myszy. eld postanowiła działać. Zeszła na dUł, wykonała poranną czynność, ubrała jennsy rurki i bluskę na naramkach z dekoldem. Spędziła 10,5 minuty ucząc się wshodnih sztuk walki i zaciukała Hermę słownikiem ortograficznym. eld rulZ!"
Actions
-
entq
"eld przebudziła się, nie wiedzieć czemu przecierając swe ciut niebieskie, ciut zielonę, odrobinę piwne i z deka czerwona oczęta, rozmazując po oczodołach czarną rozpacz makijarzu. Jak co noc lansowała racjonalny wampiryzm i ekshibicjonizm. Cóż ośmieliło się wyrwać ją z mrocznej otchłani sennych koszmarów, w której z lubością nurzała się co noc, a którą zmywać musiała podczas porannych czynności w tołaletcie? Ten dźwięk! Czy to Lord Voldemort, który był jej ojcem, czy Snape, który był jej matką? Który z nich czaił się pod łóżkiem?! eld powstrzymała kilka samotnych, kryształowych łez, które toczyły się po jej bladym policzku, uzbroiła serce swe w odwagę i przewróciła się na drugi bok. To był on. On? Ona? Zesztywniała ze strachu nastolatka okryła się niebieskim kocykiem w kaczusie. Bill, wstrząsany spazmami, zniknął. Przecież wiadomo, że Strachy boją się kocyków. Zwłaszcza w kaczusie. Tak oto eld kolejny raz ocaliła świat." Napisałam Ci opko :>
Actions