Join Last.fm or log in to leave a shout for MarcinSlonce.
-
-
-
-
-
lovemetwotimes_
Tęsknię za rozwijającym zajęciem [wycieranie piwa to moja ulubiona czynność], władzą ["Nie, nie można jeść czipsów i nie, nie wyjdzie pan tą stroną"], grubą kasą i kilkoma innymi rzeczami, których nie chce mi się wymieniać, sam pewnie najlepiej je znasz. Minusem był fakt, że praca w kinie do najlżejszych nie należy, słyszałam, że jest tylko odrobinę mniej wyczerpująca od tej w kopalni i prawie-prawie można by przechodzić na wcześniejszą emeryturę. [Jakbyś nie zauważył, do tej pory żartowałam]. Nie mogę tak publicznie i oficjalnie wymieniać nazwisk, ale znalazłyby się 2-3 osoby, które lubiłam szczerze i bardzo specjalnie, ale z którymi niestety poza wspólną zmianą na OW nic mnie nie będzie łączyło. Nie wiem, ile osób, które znam, tam zostało. Nie po drodze mi teraz do Plazy i raczej nie mam tam czego szukać. Zrobiło mi się trochę smutno...
Actions
-
lovemetwotimes_
Tak było. Zawiodłam firmę :( A firma mnie, więc w sumie jesteśmy kwita. Chociaż na niektórymi rzeczami szalenie tęsknię :D
Actions
-
-
-
-
lovemetwotimes_
To dość odważne, dziękować zawczasu. I niezręcznie podziękowania takie przyjmować. Szczególnie, kiedy w niczym specjalnie się nie pomogło.
Actions
-
lovemetwotimes_
W moim kinie potrzebują. Mamy duże braki, bo na wakacje i w okresie sesyjnym, zwalnia się naprawdę dużo osób. Proszę: http://alljob.pl/ Rejestrujesz się i czekasz na wiadomość :)
Actions
-
lovemetwotimes_
DLACZEGO CHCESZ ZOSTAĆ W KRAKOWIE NA WAKACJE? To szaleństwo, moim zdaniem. Jeśli coś zarobisz, to wszystko wydasz na bieżące sprawy, nic nie oszczędzisz. Praca w tym kinie to tak trochę: ktoś, kogo znam, zna kogoś, kto tam pracuje. Ale spoko, łatwo się dostać. Tylko to nie jest praca na wakacje, żeby się utrzymać. Na moim dziale dostaje się 5,39 na rękę, więc.. chyba chcesz coś innego :D
Actions
-
GuiltyGirl
witaj Marcinie, co słychać? dawno Cię nie widziałam :) kiedy sesja? może planujesz jakiś przyjazd do Białegostoku przed nią? bo my się tak na to piwo umawiamy pół roku.
Actions
-
lovemetwotimes_
Dobra, przegięłam. Przepraszam. Nie, to nie studia. Moje studia to 2 dni w tygodniu [to bardziej żałosne niż Twoja netia, odmóżdżam się, dlatego celuję ZNOWU w filologie, najlepiej obce, a jeszcze lepiej słowiańskie]. Za to praca mnie pochłania niesamowicie [zapraszam do Orange Imax Kraków Plaza ^^], przynajmniej czasowo. No, to co słychać?:D Nie, nie wybieram się na żadnego openera, na koncert żaden też nie, juwenalia spędziłam w kinie, a wakacje pewnie sprzątając w Belgii. Nawet nie pamiętam, jak wygląda Podlasie [swoją drogą, ostatnio na geografii dowiedziałam się, że najkrócej statystycznie żyje się w podlaskim, a najdłużej w małopolskim, bądź co bądź, zrobiłam interes życia] i szybko się nie dowiem. Białystok brzmi teraz tak abstrakcyjnie i dziko. Szczególnie, kiedy pytają mnie, skąd jestem i czy dojeżdża się tam drogą na Wieliczkę.
Actions
-
lovemetwotimes_
Praca w kinie to siedzenie na kasie, pilnowanie sali, wpuszczanie do kina. Sprzątaniem zajmują się pracownicy firmy sprzątającej :) Plany zaczynam powoli mieć, coś mi się powoli klaruje w głowie, oby na trwałe, bo jestem już zmęczona tym moim niezdecydowaniem. Ale na razie zajmuję się pierwszą sesją na pierwszym kierunku. Ledwie zakończyłam cykl kolokwiów zaliczeniowych, zaczynam egzaminy. Jutro mam pierwszą zerówkę, a przez następne 2 tyg. egzamin za egzaminem. Mam nadzieję, że je wszystkie zaliczę, ale wątpię. Ostatnio wolę iść spać niż się uczyć.
Actions
-
lovemetwotimes_
Kierunek upatrzony mam - rusycystyka. Ale jak znam siebie, wszystko może się jeszcze zmienić [słyszałam ostatnio, że częste zmiany zainteresowań i planów życiowych, w tym też studiów, to objaw ADHD w dorosłym życiu, muszę się nad tym zastanowić, bo marnie skończę]. Egzaminów mam TYLKO 5, bo odpuściłam sobie w tym semestrze psychologię i informatykę, które, mam nadzieję, zaliczę w innym instytucie [np. Filologii Wschodniosłowiańskiej UJ]. Z uczelni jestem standardowo niezadowolona, bałagan jakich mało. Jeśli o pracę chodzi to na razie zadowoli mnie okazjonalne roznoszenie ulotek, a w następnym semestrze, może roku spróbuję się załapać w jakimś kinie. Od października przyświeca mi idealistyczna wizja "samej siebie utrzymywania". Największym plusem mieszkania w Krakowie jest... mieszkanie w Krakowie. Lubię to miasto :) Aha, pewnie zabrzmię jak babcia, ale odżywiać się trzeba, szczególnie w okresie zimowo-sesyjnym. Takie zupy Knorra są zupełnie sensowne.
Actions
-
lovemetwotimes_
Przede wszystkim to niesamowicie Cię przepraszam za nieodpisywanie. Pewnie to wygląda, jakbym Cię olewała czy coś, ale naprawdę tak nie jest. Odezwałeś się sam, więc domyślam się, że mi wybaczasz. :) Obecnie walczę z pierwszą sesją, a to wcale nie jest takie łatwe przy dość niewymagających w semestrze studiach. Poza tym, ambitnie i ostatecznie próbuję znaleźć idealny dla mnie kierunek studiów, a więc dużo myślę o przyszłości [a ta nie wygląda różowo, dlatego kończę temat]. Ruszam też na polowanie [pracy szukam, noo], wracam na razie wciąż z pustymi rękami. A z rzeczy przyjemniejszych pochwalę się najpyszniejszymi zupami z proszku w całej Hucie. I w końcu byłam w domu. Tak mi się spodobało, że po sesji [ostatni egzamin w 1 terminie mam 10.02]. A co u Ciebie? Jak inżynieria, jak AGH? :)
Actions
-
-
-
lovemetwotimes_
Po Krakowie nie chodzę w ogóle, bo mi się nie chce. Zaliczam czasem jakieś restauracje w godzinach obiadowych, kiedy już moja własna kuchnia przyprawia mnie o zatrucie pokarmowe [tak, zdarzyło się raz; spaghetti z reala i dżem z reala to niekoniecznie najlepszy zestaw obiadowy], czasem biblioteki, w których nic nie ma, raz w tygodniu wf na Piastowskiej, okazjonalnie zaniesie mnie na Rynek. Pogoda nie daje mi w kość, bo spędzam dnie w ciepłym pokoju w prawie już Nowej Hucie [a nie taka Huta straszna, jak się ją odrobinę pozna]. Do domu nie pojechałam, bo podróże mnie za bardzo męczą. Na święta pojadę już na pewno, obiecuję. Historii nie poprawiam jednak, bo nigdy nie będę w niej taka dobra, jak bym chciała, dlatego skupiam się na tym, żeby moje +80 z języków obcych zamienić za +90 i wybrać się na filologię. UJ jest do niczego, chociaż mój wydział raczej prezentuje się przyzwoicie [ale i tak go opuszczę], dlatego nie narzekaj i ciesz się z warunków na AGH.
Actions
-
lovemetwotimes_
Ostatecznie nie pojechałam. :D MOŻE zdecyduję się na 11 listopada, bo będę miała dużo czasu wolnego [wspominałam, że mam 4-dniowy weekend? w sumie to nawet pięcio-]. Czasu wolnego nie mam prawie wcale - jestem zajęta gapieniem się w telewizor lub łażeniem bez celu po mieście. Studia mnie nie wykańczają, bo robię minimum z tego, co ode mnie wymagają. Poza tym, poprawiam maturę. ;> UJ jest cholernie przereklamowany i najgorszemu wrogowi odradzałabym studiowanie tutaj. Poza lanserskim "Poszedłem na UJot" nie widzę żadnych korzyści ze studiowania tutaj. Obecnie rozglądam się za nowym kierunkiem, który uratuje wizerunek uczelni w moich oczach. A miasto jest coraz bardziej okej, chociaż na początku bardzo chciałam do domu. Lepszy Kraków niż kiszenie się na Podlasiu. P.S. Nie miałam pojęcia, kto był na avie, ale skojarzyło mi się z Ludwikiem. Jednak Syd prezentuje się o wiele lepiej. :)
Actions
-
-
-
GuiltyGirl
nie odpisałeś mi! Już pewnie się nie przyznajesz do znajomych z Białegostoku, nie? "bo u nas w Krakowie!" a ja tu do Ciebie z sympatii napisałam, chciałam spytać jak studia, a Ty tak! no ładnie, nie spodziewałam się tego po Tobie, wstyd mi za Ciebie.
Actions
-
lovemetwotimes_
Ha, i chyba już wiem, skąd Marcin Słońce. To taki żarcik, aluzja, odniesienie do Króla Słońce? :D
Actions
-
lovemetwotimes_
Teraz Ty musisz mi wybaczyć długie milczenie, ale naprawdę nie miałam czasu [a przede wszystkim głowy] do internetu. Tym bardziej, że jestem w trakcie przenoszenia na filologię polską [CHYBA się udaje i jestem na ostatniej prostej; uciążliwa sprawa, ale mam za swoje - trzeba było wybrać to od razu]. Przyjechałam tutaj pociągiem z 2 przesiadkami i wracam na długi weekend przed 1 listopada. Strasznie tęsknię za domem, chociaż pewnie kiedy tam wrócę, zatęsknię za Krakowem, mimo że aż tak bardzo się jeszcze nie zaaklimatyzowałam. Mieszkam sobie spokojnie na Czyżynach [być może już wiesz gdzie to] i tylko tutaj i troszkę na Starym Mieście jestem w stanie się poruszać. Jednak jestem dobrej myśli, wszystko przed nami. A co u Ciebie? Jak się studiuje na AGH? Kraków się podoba czy tak jak mnie średnio? :)
Actions
-
-
lovemetwotimes_
Za to obejrzałam w te wakacje 6 sezonów urokliwego "Wonder years", który pewnie pamiętasz z dzieciństwa. Za komplement dziękuję, chociaż to tylko ja. I to trochę słabo widoczna. ;>
Actions