歌词
Jeśli dasz im nawet pół to chcą blister
Jak nie ty pójdą tam gdzie jest korzystniej
Obadaj czy masz ziomali czy pizdę
Odwagę na wyjście to nie jest oczywiste
Dawno wyłożyłem karty na stół
Wchodzę pełen but
Dumnie chodzę z moim nazwiskiem
Typy za mną szczekają a dostali całość
Ja muszę se walczyć o miskę
Serio nie obchodzi mnie jak grają
Jak jesteś niepewny
Nie siedź przy moim stole
Wystarczą mi ziomy
No i moje paranoje
Działamy nielegal tak jak pierdolony torrent
Jak nie wiesz kim jestem no to daj mi jeden moment
Nie odrabiam lekcji tylko my tworzymy swoje
Zawsze trafiam w środek a nie potrzebne mi bronie
Wiem że masa łbów siedzi u mnie na ogonie
Kim oni są jak nie potrafią się dostać
Nigdzie bez czyjejś pomocy
Pokazuje siebie rel w tym
To pierwszy punkt by się nie stoczyć
Zawsze jak osiągnę coś
Też potem czuje niedosyt
W grupie czuje się jak host
Robię to dla typów którzy wyczekują kosy
Zawsze musi być igła
I polane pod korek
Takie są moje dwa wymagania
I żeby każdy ziom mój
Którego dobrze znasz
Miał co ja bo tak samo też się stara
Jak przekonać rozsądek
By wyjebał emocje
I sam ze sobą tylko zaczął działać
Jak pojawią pieniądzę
To nic się nie zmieni
Bo nie dostałem ich od zaraz
Nie muszę się godzić tutaj na nic
Znalazłem ludzi których nie muszę błagać na kolanach
Zakładam kaptur jak wychodzę za drzwi
Bo nie lubię jak podbija do mnie nieprawdziwa wiara
Zapchany dysk mam i znowu robię hit
Więc mi nigdy proszę nie mów o działaniach
Wpatrzeni w kłamstwo nie dosyć że to
Dalej czekam aż blok u mnie przejrzy na oczy
To sama gorycz i zero rozkoszy
A pierdolę to mogą na chuja skoczyć
Gonię za swoim jak popierdolony
Więc nie dziw się że nie chce się z tobą droczyć
Oczy otwarte by nikt mi nie zabrał
To na co pracuje w dzień i w nocy
Siedzę w tym za długo
By sobie pozwolić na stratę ochoty
Jeśli dasz im nawet pół to chcą blister
Jak nie ty pójdą tam gdzie jest korzystniej
Obadaj czy masz ziomali czy pizdę
Odwagę na wyjście to nie jest oczywiste
Dawno wyłożyłem karty na stół
Wchodzę pełen but
Dumnie chodzę z moim nazwiskiem
Typy za mną szczekają a dostali całość
Ja muszę se walczyć o miskę
Serio nie obchodzi mnie jak grają
Jak jesteś niepewny
Nie siedź przy moim stole
Wystarczą mi ziomy
No i moje paranoje
Działamy nielegal tak jak pierdolony torrent
Jak nie wiesz kim jestem no to daj mi jeden moment
Nie odrabiam lekcji tylko my tworzymy swoje
Zawsze trafiam w środek a nie potrzebne mi bronie
Wiem że masa łbów siedzi u mnie na ogonie