Dołącz do Last.fm lub zaloguj się, aby zostawić wiadomość dla bartek3713.
-
q51
no coz, ja dostalem dopiero wczoraj (juz sie niepokoilem, a po twoim wpisie jeszcze bardziej), ale slucham od godziny 0, bo zamowilem tez vinyl, wiec versja .flac mocno sie kreci. dla mnie plyta za krotka i mimo wszystko za malo o'sizeowa. rozumiem, ze za bardzo byc nie mogla, ale dla mnie to nie wazne. ja najbardziej lubie wlasnie takie dzwieki. nie ma co jednak zalamywac rak, plyta sie podoba niewatpliwie i czeka ja sporo okrazen. teraz jednak przeskok na cos, co przyszlo mi rownoczesnie ze spoznionym vennartem - przedpremierowy [artist]rimbaud[/artist] - to jest miazga! przelam sie i obczaj.
Akcje
-
abattoir_blues
Będę to sobie musiał włączyć jeszcze raz, tym razem w tle, bo jak na razie za bardzo się skupiałem na teledysku, żeby zarejestrować cokolwiek z muzyki. Nie przeszkadzała though.
Akcje
-
abattoir_blues
Znaczy, no, nie nastawiaj się na Bóg-jeden-wie-co - to w dalszym ciągu jest solowy Lanegan, czyli w dalszym ciągu nigdy nie będziesz w stanie rozróżnić poszczególnych kawałków, ale tutaj przynajmniej jest odpowiednio dużo mroku, fajna muzyka, a i Markowi zdarza się zarapować fajną linijkę (vide "If tears were liquor I'd have drunk myself sick").
Akcje
-
abattoir_blues
[url=http://replygif.net/i/521.gif]Oh, you[/url]. Akurat poza tym kawałkiem, który się bardzo pięknie sączy, reszta płyty jest marniutka; jeśli chcesz się wziąć za solowego Lanegana, łap za Blues Funeral.
Akcje
-
abattoir_blues
No właśnie nie chciałem mówić, brzmiało to trochę tak, jak się czasem wspomina o SYMPATII. Wiesz, "byłam dzisiaj z moim w galerii", te sprawy. :D Inna nowość - [url=http://www.youtube.com/watch?v=bivTBAUgjFo]smutny Lanegan jest smutny[/url].
Akcje
-
enterdenter
Hah chłopaczki, ja teraz napiszę, że buja wybornie. U mnie "Do I wanna know?" jest zapętlona od wczoraj xD <3.
Akcje
-
abattoir_blues
...and I play it on re-peeat. :D Właśnie też mam, cholera, takie paskudne wrażenie, że ja się już kiedyś musiałem z nich trochę śmiać. Dla mnie płyta ma jak na razie początek (Do I, R U) i koniec (tak ze 3-4 ostatnie kawałki - bo i closer, w którym koleżka śpiewa, że chciałby być odkurzaczem, też daje radę klimatem), mam nadzieję, że i w środku w końcu znajdzie się coś ciekawego. W ogóle, czy ta płyta - muzycznie: w perkusji, w rytmice, w efektach specjalnych, potarganej gitarze tu i tam, w backing vocalsach - jest TOTALNIE w klimacie Brothers TBK, czy to tylko ja?
Akcje
-
abattoir_blues
Maaan, wlazłem wczoraj na Twój profil, zadumałem się nad zapętleniem jakichś Arctic Monkeysów, sprawdziłem, i teraz sam bujam głową jak ten głupi. Snap out of it!
Akcje
-
ThePeero
Does that make you crazy? Gnarls (wielbię, tyle trudnych spółgłosek na raz!) są z Ciebie dumni, założę się, że nic, tylko sprawdzają lasty i cieknie im z noska na myśl, że druga płyta Ci mniej pasuje. A jak napiszesz o tym na tsorze, to już w ogóle śmierć, kiła mogiła i odwodnienie z powodu cieknącego noska. Więc może wsłuchaj się, wgryzaj, wsysaj, wpijaj, wpłyń i wypłyń, na głębię zresztą, z miłości do miłośników GB (czyli wszystkich Brytyjczyków, że pozwolę sobie na nieudolny dowcip sytuacyjny). Pax!
Akcje
-
abattoir_blues
Powiem Ci coś śmieszniejszego - ja Era Vulgaris od zawsze mam na dysku w wersji (Tour Edition), na której tytułowy kawałek występuje tylko i wyłącznie jako gotowy remiks. Do dzisiaj - uwaga, będzie mocne! - nawet nie znałem połamanego oryginału. Zasada Pierwszej Wersji.
Akcje
-
abattoir_blues
A bo ja częściej słucham - i już wiem, że nie powinienem Ci się do tego przyznawać - dłuższego [url=http://www.myspace.com/queensofthestoneage/music/songs/era-vulgaris-richard-file-remix-241439]remiksu[/url], który, jeśli go puścić odpowiednio głośno, robi zwykle furorę na całym piętrze. Zaczyna mnie pomału przerażać renesans tych moich recenzji, bo jak teraz do nich zaglądam, to niektórymi swoimi tekstami jestem autentycznie zażenowany. Dramat.
Akcje
-
abattoir_blues
Na pewno jestem Ci wdzięczny za pretekst do odpalenia Era Vulgaris (6 minut szczęścia, always), ale jeśli chodzi o to tam w tle, to pfff, jak dla mnie mógłby w tym drugim kanale śpiewać basista, perkusista, drugi gitarzysta, woźny ze studia, ktokolwiek - ja i tak nie poczułbym specjalnej różnicy (hence the expression: "nijaki ten Trent-wokal"). A NIN...? <yawn> Taaaak, coś słyszałem, to oni nagrali ten cover Johnny'ego Casha? :D
Akcje
-
abattoir_blues
Tak, "Oh, why..." w obu głośniejszych partiach, teraz słyszę, ale wcześniej to ja nawet nie stwierdzałem tam zmiany wokalisty. Nijaki ten Trent-wokal jakiś (nie, że niski - źle cytujesz, hihi :D). Nie znam Grama, za to Marka właśnie sobie odbijam jego ostatnią solówką, więc wszystko jest w porządku.
Akcje
-
abattoir_blues
Oesu, ja Ty potrafisz wszytko zabawę zepsuć tą swoją powagą. Jeśli to, co mówisz, to faktycznie śpiewa Trent, to jaki on ma pierońsko nijaki wokal. oO Mark jest gdzieś koło 3:17, bełkocze tam sobie w tle.
Akcje
-
abattoir_blues
Nie mogie, najpierw nazywasz płytę "dziwną i demoniczną", a potem się czepiasz, że MOJE określenia są gimnazjalne? :D Eltona słychać, jak rzuca tu i tam po dwa szybkie słowa; ciągle sobie wyobrażam, że musiał po prostu podskakiwać do mikrofonu ustawionego na Josha i nie udawało mu się zaśpiewać nic więcej. Reznor tam w ogóle śpiewa? Nie wiem, nie słyszałem, nie interesuję się typem. Lepsze pytanie - dlaczego TAKI WOKAL jak Mark Lanegan dostał tylko jedną linijkę?
Akcje
-
abattoir_blues
No więc ja bym rozwinął oba określenia do "diabelsko dobra" i "dziwna jak na nich", wtedy wszystko się będzie zgadzało i będzie to można pisać w recenzjach. Jeśli chodzi o Smooth Sailing, to EoDM tak, ale przede wszystkim, to nikt mnie nie nigdy przekona, że swoich zręcznych palców nie maczał w tym kawałku John Paul Jones, papież basu.
Akcje
-
abattoir_blues
W pierwszej kolejności to po prostu to, że nie chciałeś być zacytowany (pod sankcją ukręcania łba!), no czyli moja czysta, niczym niewymuszona dokuczliwość, chociaż gdybym się nad tym zastanowił, to pewnie chciałbym wiedzieć, dlaczego i jak nowe QotSA jest dziwne i demoniczne. :D
Akcje
-
-
abattoir_blues
Czyli coś tam może być w tej Zasadzie Pierwszej Wersji. A że Tobie udało się jednak przywyknąć do innych płyt, to po prostu dzięki temu, że te dwie wcześniejsze są lepsze. :D Dla mnie El Camino pozostaje najnudniejszą z przebojowych płyt, jakie mam na dysku. Jeśli chodzi o wszystko poniżej A&R <odruchowo włącza sobie Things Ain't Like...>, to stoimy w tym samym miejscu - z Magic Potion nie kojarzę ani jednego kawałka.
Akcje
-
abattoir_blues
A nic, nic nie krytykuję właściwie. Pytam dlatego, że ja, przybywając z przeszłości, czyli od strony Brothers, nie umiem traktować El Camino inaczej niż jako rozczarowania; dla mnie ta płyta jest MEGA wtórna (momentami nawet wobec samej siebie) i może poza Little Black Submarines nie znajduję na niej żadnego oryginalnego pomysłu. Z drugiej strony myślę sobie: „Przecież obiektywnie rzecz biorąc, El Camino jest niezłe! Tak Bardzo Przebojowe!”, więc chyba szukam analogii do tej historii z coverami piosenek, że podobno najbardziej podoba nam się zawsze ta wersja, którą usłyszeliśmy jako pierwszą.
Akcje
-
abattoir_blues
Asia zapowiedziała mi nówkę tsora już przedwczoraj, także przeczytałem Twoje zachwyty jeszcze całkiem ciepłe i mam w zasadzie tylko jedno pytanie - słuchałeś El Camino przed Brothers, prawda?
Akcje
-
abattoir_blues
No, no, ambitnie - o ile po My God is the Sun mógłbym jeszcze poczekać (chociażby rok) i cała sprawa byłaby mi w zasadzie obojętna, to wytrwać po I Appear Missing to już niemal heroizm. Szacuneczek, jeśli Ci się uda. A co masz do Łodzi?
Akcje
-
abattoir_blues
...lol, idziesz na koncert SoaD? Przypomnij mi proszę, żebym Cię z tego tytułu należycie wyśmiał, jeśli się w najbliższym czasie gdzieś spotkamy.
Akcje
-
abattoir_blues
Bartku! Choćby nie wiem, jak dobrzy by nie byli bracia Von Whatëver - jest nowe QotSA w internetach!!
Akcje
-
p-meck
Hmm, gdy odrzeć Mulka z całej tej pseudobrutalnej otoczki, to jako zjawisko dźwiękowe wydaje mi się nadal warty uwagi. Jeśli pozostawić skojarzenia z charakterem zmieszanych w tym gatunków - grind core'u, noise'u, glitchu (a trudno te skojarzenia wyrzucić z pamięci), to daje to materiał pełen skrajnej ekspresji, nawet kiedy spróbuje się zapomnieć o tych wszystkich krwawych flakach i posranych tytułach kawałków. Ale ostatecznie można się też przestawić na odbieranie tej muzyki w sposób zupełnie hmm... "czysty", czyli po prostu słuchasz nietypowych dźwięków. I w tym kontekście cybergrind wydaje mi się nawet atrakcyjny. Dla mnie to jest ciekawsze od jednostajnego i ubogiego noise'u choć w bardzo podobny sposób rozumiem jedno i drugie. Ale to w kwestii Mulka, bo Igorrra też nie jestem w stanie słuchać - ot taka ciekawostka. A swoją drogą, jeśli zainspirowany odkryciem Algorithm znajdziesz jeszcze coś innego, ciekawszego w podobnej estetyce, to możesz podrzucić.
Akcje
-
p-meck
Ja tam nie wiem, gdzie do tego jeszcze wepchnąć wokale. Chyba, że równie posiekane. Trochę mi to przypomina Igorrra. Też połączenie metalu, brakcore'u, glitchu i różnych dziwnych sampli. Tylko, że Igorrr to jedna wielka zgrywa http://www.youtube.com/watch?v=HkGwMfD1GEw W zasadzie ani jedno, ani drugie nie wydaje mi się na dłuższą metę zdatne do słuchania.
Akcje
-
p-meck
Czepia się straszliwie Marysia, że się odczepić nie można. Ale pozytywnie mnie zaskoczyła. To pierwsza jej płyta, której mogę od początku do końca słuchać. Chociaż ma lepsze i gorsze momenty, "Padam", dla przykładu, jakoś mnie muzycznie wkurza, a i tekst jest z dupy. Ale ogólnie wszystko takie proste i chwytliwe, że się wkręca. A tobie co się stało, że kontęporary dżezu słuchasz? Cóż to, warto?
Akcje
-
Ellenya
to żeś wybrał chwilę na włączenie gg>.< jak ja już taką ładną wiadomość napisałam! ale to Last Christmas to tylko dlatego, że widziałam choinki na Rynku i z tych nerwów aż musiałam sobie kupić Kupca Weneckiego w oryginale. Ale tylko 2zł! <wkracza na drogę ponownego bankructwa>
Akcje
-
Ellenya
uuuczysz się?;> weź doceń, że siedzę i poprawiam Ci wszystkie literówki jakie zrobiłeś na tsorze w ciągu ostatnich trzech lat i nawet podpisuję w końcu Twoim nazwiskiem i rzeknij mi, czy mam jeszcze się krygować o jakieś muzyki przed pisaniem, bo jeśli jutro przed wieczorem mi nie dostarczysz/nie powiesz, żebym sobie dostarczyła, to nie licz na zapoznanie się, nie będę słuchała w rannym tramwaju takich straszności:P btw, doszłam do wniosku, że w 2009 całkiem słodko pisaliście i aż mi się zaczęło słuchać Subsignalów:3 btw 2, właśnie wciągnęłam przypadkiem Kasię w Dream Theater, hello world! I śpiewałyśmy sobie Last Christmas przy obiedzie i widzę Twoją minę, jak to czytasz:P
Akcje
-
Ellenya
Tak mnie teraz rozwaliło zdanie 'by szyby poszły, a zresztą mam katar, więc nie wyszło by'. Mam fazę na rozromantycznianie się, piszę ody, autoanalizy, przeglądam obrazki u Musierowicz, no i przeglądam stare zdjęcia. Pamiętasz jak byliśmy w bańkolandii, hmmmm przed Łabędziem chyba? boskość artystycznych asinych fot, przedstawiających bruk koło Słowackiego, studzienkę i trzy mokre papierosy:3 Ci muszę pokazać te foty! Boskość Aś z oczami jak chinka jak je sushi! I no idea how, ale mam Twoje zdjęcia ze studniówki? półmetka? Mafioso wtf.
Akcje
-
Ellenya
Żeby mieć fazę na Porki, odkryć, że się roztagowało Stupid Dream i słuchać nieskrobiąc bo się nie chce tagować, to trzeba być mną, no nie?:P A tak w ogóle to słuchałyśmy sobie Archive i stwierdziłam, że mogę zrezygnować ze śniadań w listopadzie, ale MUSZĘ iść. So count on me.
Akcje