travelintime

Travelina Prostakiewiczówna, 25, Female, Poland
krysztally.blogspot.com/Last seen: 5 hours ago

48484 plays since 21 Aug 2008 (reset on 3 May 2009)

62 Loved Tracks | 5 Posts | 0 Playlists | 119 shouts

  • Add as friend
  • Send a message
  • Leave a shout

Your musical compatibility with travelintime is Unknown

Get your own music profile

Shoutbox

Leave a comment. Log in to Last.fm or sign up (it’s free).
  • Raphdabumbling wrote:
    last month
    I stop by briefly to send you a friend request and wish you a good afternoon! :) Warm greetings from France.

    Reply

  • darchangel wrote:
    last month
    Kazimiraaa mam... bardzo najlepszy jest. Przez chłopa i sesję mam opóźnienia z dramami, ale to się nadrobi niebawem, mam nadzieję, bo już ze wszystkim do tyłu jestem :(

    Reply

  • veila wrote:
    last month
    lol zachęcająco. prosz. jakbyś miała potrzebę podyskutować na temat nosa jakiegoś aktora albo chciała się podzielić zachwytem nad głupotą jakiejś dramy, wiesz gdzie mnie szukać ;)

    Reply

  • veila wrote:
    last month
    e tam głupio. wszak to dla przyjemności ma być. poza tym jest strzałka w przód, to pomaga na 10minutowe sceny płakania itd, czasem idzie godzinny odcinek w pół godziny obejrzeć. btw jak chcesz trochę japońskiego absurdu, polecam taką perełkę: http://dokidoki.pl/forum/yuusha-yoshihiko-maou-shiro-t3303.html :3

    Reply

  • darchangel wrote:
    last month
    Dziś wielki dzień: pierwsze słuchanie Kazia. Wygryzie on ostatnie pisane łacinką niedobitki na mojej liście top tracków z ostatnich 3 miesięcy (spojrzałam dziś i się zachwyciłam ;)). No chyba, że z Sólstafirem przegra, bo ja lubię takie wzruszające ballady w językach, które rozumiem nie do końca albo wcale ;)

    Reply

  • veila wrote:
    last month
    taaa ona to dopiero miała problem życiowy, widzisz, ciesz się, ze nie masz szóstki synów, w tym paru starszych od Ciebie. lol ja dobrnęłam chyba do 6epa i nie zdzierżyłam. ja oglądam koreańską w której życiowym marzeniem głównego bohatera jest założyć warzywniak <3

    Reply

  • veila wrote:
    last month
    ale japończycy są w tym nawet lepsi czasem. chociaż nie, w kdramach traumią min. 3 odcinki z 16, racja. z drugiej strony tylko w jp znajdziesz dramę chorobową o psie który ma raka. oglądasz coś teraz?

    Reply

  • veila wrote:
    last month
    serio? nieskończenie mnie to bawi, biorąc pod uwagę że ja się pośrednio zaraziłam przez kekkai. w sumie dramy oglądam przede wszystkim, kpop przyszedł potem. Ty co, japońskie? koreańskie?

    Reply

  • Raphdabumbling wrote:
    last month
    Thank you Travelina for listening to my music. :) Greetings from Normandy.

    Reply

  • veila wrote:
    last month
    are you serious. no to współczuję :D witaj w nowym wspaniałym świecie kiczu i popkultury. bigbangi jak widzę? mnie gwałcili nimi na sylwestrze, nawet skutecznie.

    Reply

See all 119 shouts

About Me

światło i cień, dym i ogień



(...) człowiek podziwia, być może, piękno i wielkość Przyrody lub też może jest przerażony nieposkromioną siłą pędu huraganu, albo czuje, że rzeczy toczą się fatalnie w kierunku wyznaczonym przez samą Przyrodę i że nic nie może zapobiec nieszczęściu.

Chudy był zawsze i opalony, z brzuchem wydętym, a zapadłymi policzkami; czuprynę miał konopną, białą prawie i spadającą na jasne, wytrzeszczone oczy.

Niech pan przypomni sobie dzban Mahometa, który nie zdążył się wylać, chociaż prorok obleciał na koniu cały raj. Dzban - to właśnie te pięć sekund, to zbyt przypomina pańską harmonię, a Mahomet był epileptykiem. Niech pan się strzeże. To choroba.

Jest wieczór, proszę pana, dobrnęliśmy do wieczoru. Mój przyjaciel próbuje to kwestionować i muszę przyznać, że straciłem nawet na chwilę pewność. Nie na darmo jednak przeżyłem ten długi dzień i mogę zapewnić pana, że kończy on już swój repertuar. (Pauza.) No a jak się pan czuje?

Gwałtowny spór między kilkoma osobami i wojownicze tupanie pewnej ilości nóg, przeplatane niepokojącymi pauzami, w czasie których z całą łatwością można było usłyszeć trwożliwy brzęk skrzydeł spłoszonej muchy - oto wrażenia, które dzisiejszego poranku zaatakowały moją rozespaną świadomość.

W powietrzu zabrzmiała pieśń, przy której wstrząsły się szyby budynku; zagłuchły wszystkie inne odgłosy - pieśń prawdziwie żelazna; rzekłbyś, nieludzkie, dźwięczały nią płuca - pieśń na nutę stu młotów bijących w takt jej słowem.

Myślę, że niedługo będę się już zbierał, bo jestem już bardzo zmęczony tułaniem. A wtedy liczę, że będę mógł przyjść do Ciebie i długo, długo pogadać.

Wsiadły do dorożki, która wyglądała jak olbrzymi nietoperz, zaprzężonej w astmatycznego konia, i przejechały przez wyludnione miasto, gdzie na ulicach, nieskończenie długich i przeżartych saletrą, rozbrzmiewały ćwiczone na fortepianie gamy, takie same, jakich słuchała Fernanda w godzinie sjest młodości.

Stojąc tak na chodniku z zadartą głową i przyglądając się opuszczonemu budynkowi, jego dziwnym, lekko pochyłym stropom i wąskim szparom okien, czuła się naprawdę dziwnie.

Ty nie możesz tego ogarnąć, w żaden sposób, nijak, nigdy. To natomiast może ciebie objąć.