• Sidney Polak na Rybim Rynku, 7 VIII 2010.

    8 Aug 2010, 18:41 by partyzantka

    Sat 7 Aug – Sidney Polak

    Zacznę może od tego, że nigdy namiętnie nie słuchałam Sidneya. Owszem, znałam kilka kawałków, jak każdy, kto choć trochę interesuje się polską muzyką, ale klimaty z pogranicza hip - hopu i reggae, a te reprezentuje Sidney, nigdy nie były mi szczególnie bliskie. Poszłam na koncert więc po trosze z ciekawości, po trosze z nudy i dla towarzystwa.

    Impreza zaczęła się punktualnie, dokładnie o 20 na scenę wyszedł gwiazdor wieczoru wraz ze swoim zespołem. Czerwony dres, czarna bluza - efekt niesamowity. Nie zaczął jednak od śpiewu, a od rozgrzania zgromadzonej publiki.

    Właśnie - o widowni zdań parę. W recenzji koncertu Akurat strasznie narzekałam na tłumy w przedziale 13 - 16. Tym razem jakoś niewiele ich było, a może po prostu mniej rzucały się w oczy? Sidney nie gra muzyki, do której pasują glany i siatkowane czarne bluzki. Na Rybim Rynku zgromadziło się całkiem sporo osób, większość z nich odrobinę starszych, niż te szesnaście lat, niektórzy nawet z dziećmi. …