Muza

Release date
16 Nov 2010
Running length
12 tracks
Running time
73:34

Tags

Everyone’s tags

More tags

Tracklist

    Track     Duration Listeners
1 Koniecznie 5:32 2,994
2 Partyzant 5:43 5,743
3 Ani dużo, ani mało 6:49 2,859
4 Bujam się 6:25 2,815
5 Wolności dni 4:58 2,639
6 To wszystko co mam 7:27 2,934
7 Do przodu 4:44 4,186
8 Za to, że żyję 6:13 1,538
9 Leci muza 9:14 2,481
10 Nie patrz tak na mnie 4:55 2,623
11 Strach 6:07 2,667
12 Szara mgła 5:27 2,782

About this album

We don’t have a description for this album yet, care to help?

Other releases

Listening Trend

4,066listeners all time
229,796scrobbles all time
Recent listeners trend:

Explore more

Shoutbox

Leave a comment. Log in to Last.fm or sign up.
  • mariuszgr4

    A ponieważ nie ma na Muzie słabszych kompozycji, efekt końcowy robi jeszcze większe wrażenie. Najlepszy album studyjny grupy od wielu lat. Kunsztowny, bardzo dojrzały, a przy tym tchnący świeżością i wielką radością grania. http://blognroll.blox.pl/2013/03/Dzem-Muza-2010.html

    14 Mar 2013 Reply
  • pawelgryka

    Piękna płyta, i fakt że, piosenki nie traktują o tym jak to życie znowu podłożyło nogę nie oznacza że nie są nacechowane emocjonalnie. Dla mnie są i to bardzo. Niektóre nadal są o szarym życiu, a inne dają niezłego kopa i motywują do działania. Rysiek umarł-szkoda, nikt tego nie zmieni. Balcar jest w 100% godnym zastępcą. Jak dla mnie płyta w pytkę;) Tak trzymać!

    19 Apr 2011 Reply
  • maciekced

    Prawa jest taka, że Dżem nigdy już nie będzie taki sam jak kiedyś, jeszcze za Ryśka. Raz, Riedel z powodu dragów był rozchwiany emocjonalnie i wszystkie swoje żale i bóle przelewał na papier w efekcie czego powstawały utwory napakowane emocjami. Ani potem Dewódzki, ani teraz Balcar takich problemów nie mieli ani nie mają, więc trudno oczekiwać, że Dżem dalej będzie grał o tym, jak straszne jest życie. Dwa, jak wiadomo czas leci nieubłaganie i wdaje mi się, że apogeum swojej twórczości Dżem ma już za sobą. Nie oznacza, to oczywiście, że jestem konserwatywnym fanem riedolwego Dżemu. Ten obecny również przypadł mi do gustu, "Muza" zaś stoi na honorowym miejscu i z przyjemnością codziennie do niej wracam.

    24 Nov 2010 Reply
  • czarnybiskop

    Liczyłem na wielki powrót Dżemu. Jednak już sama nazwa nowej płyty wywołała u mnie mieszane uczucia. Pierwsze, dokładne przesłuchanie utwierdziło mnie w tych nieciekawych wrażeniach tytułowych. Po zespole, którego znakiem rozpoznawczym w okresie szczytowania były życiowe, szczere, inteligentne teksty pełne metafor, zmuszające słuchacza do abstrakcyjnego myślenia, przenoszące w inny "wolny" świat oraz oryginalna, rozbudowana, świetnie zgrana z wokalem sekcja rytmiczna, nie spodziewałem się czegoś takiego. Zespół poszedł z biegiem czasu i stworzył łatwą płytę, która do mnie nie przemawia. Z całym oczywiście szacunkiem dla wizji, która dziś dla Dżemu jest inspiracją autorską.

    22 Nov 2010 Reply

Top Listeners