Świetliki - Nieprzysiadalność (live)
About this YouTube video
Z koncertu Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, 24 czerwca 1995 roku. Występują Marcin Świetlicki (głos), Grzegorz Dyduch (gitara basowa), Tomasz Radziszewski (gitara), Marek Piotrowicz (perkusja).
(M. Świetlicki / Świetliki)
No, proszę sobie wyobrazić:
marzec albo kwiecień.
Hm... Raczej marzec.
Wieczór.
Spotykam J. P., jest pijany jak świnia,
a ja jestem trzeźwy jak świnia.
Idziemy na kawę.
On - między morzem wódki, a powrotem do domu,
ja - pomiędzy kłótnią z jedną kobietą,
a rozmową z drugą, która być może także się przerodzi w kłótnię.
Siedzimy więc w knajpie,
choćbym się nawet bardzo skupił,
nie pamiętam w jakiej.
On między wódką a powrotem do domu,
ja pomiędzy kłótnią...
I nagle on, wskazując mi jakieś dwie
siedzące przy sąsiednim stoliku
proponuje, byśmy się do tych dwóch przysiedli.
A ja mówię:
daj mi spokój,
ja nie mam ochoty,
ja to pierdolę,
dziś jestem w nastroju
nieprzysiadalnym.
Pomiędzy kłótnią z jedną kobietą,
a rozmową z drugą, która być może także się przerodzi w kłótnię,
ja nie mam ochoty,
ja to pierdolę,
dziś jestem w nastroju
nieprzysiadalnym.
Więc rezygnuje, siedzimy w tej knajpie,
i rozmawiamy o czymś, o literaturze,
być może nawet o kobietach.
On się trzyma nieźle, chociaż jest pijany jak świnia,
ja się nieźle trzymam, chociaż jak świnia trzeźwy jestem.
Deszcz zaczyna padać.
I nagle on, wskazując znowu te dwie
mówi:
Zobacz, to się nieźle składa,
ich dwie i nas dwóch -
dosiądźmy się do nich.
A ja mówię:
Daj mi spokój,
nie mam ochoty,
jestem dziś w nastroju
nieprzysiadalnym,
ja to pierdolę,
dziś jestem w nastroju,
nieprzysiadalnym,
pomiędzy kłótnią z jedną kobietą,
a rozmową z drugą,
ja nie mam ochoty,
ja to pierdolę.
Dziś jestem w nastroju
nieprzysiadalnym.
Tak się czasami zdarza,
że jestem w nastroju
nieprzysiadalnym.
Tak się zdarza zazwyczaj,
że jestem w nastroju
nieprzysiadalnym.
Siedzę sam przy stoliku
i nie mam ochoty
dosiąść się do was,
choć na mnie kiwacie.
Ja to pierdolę,
dziś jestem w nastroju
nieprzysiadalnym,
ja, proszę pana, to pierdolę,
dziś jestem w nastroju
nieprzysiadalnym.
Spierdalaj gnoju!
Dziś jestem w nastroju
nieprzysiadalnym.
(M. Świetlicki / Świetliki)
No, proszę sobie wyobrazić:
marzec albo kwiecień.
Hm... Raczej marzec.
Wieczór.
Spotykam J. P., jest pijany jak świnia,
a ja jestem trzeźwy jak świnia.
Idziemy na kawę.
On - między morzem wódki, a powrotem do domu,
ja - pomiędzy kłótnią z jedną kobietą,
a rozmową z drugą, która być może także się przerodzi w kłótnię.
Siedzimy więc w knajpie,
choćbym się nawet bardzo skupił,
nie pamiętam w jakiej.
On między wódką a powrotem do domu,
ja pomiędzy kłótnią...
I nagle on, wskazując mi jakieś dwie
siedzące przy sąsiednim stoliku
proponuje, byśmy się do tych dwóch przysiedli.
A ja mówię:
daj mi spokój,
ja nie mam ochoty,
ja to pierdolę,
dziś jestem w nastroju
nieprzysiadalnym.
Pomiędzy kłótnią z jedną kobietą,
a rozmową z drugą, która być może także się przerodzi w kłótnię,
ja nie mam ochoty,
ja to pierdolę,
dziś jestem w nastroju
nieprzysiadalnym.
Więc rezygnuje, siedzimy w tej knajpie,
i rozmawiamy o czymś, o literaturze,
być może nawet o kobietach.
On się trzyma nieźle, chociaż jest pijany jak świnia,
ja się nieźle trzymam, chociaż jak świnia trzeźwy jestem.
Deszcz zaczyna padać.
I nagle on, wskazując znowu te dwie
mówi:
Zobacz, to się nieźle składa,
ich dwie i nas dwóch -
dosiądźmy się do nich.
A ja mówię:
Daj mi spokój,
nie mam ochoty,
jestem dziś w nastroju
nieprzysiadalnym,
ja to pierdolę,
dziś jestem w nastroju,
nieprzysiadalnym,
pomiędzy kłótnią z jedną kobietą,
a rozmową z drugą,
ja nie mam ochoty,
ja to pierdolę.
Dziś jestem w nastroju
nieprzysiadalnym.
Tak się czasami zdarza,
że jestem w nastroju
nieprzysiadalnym.
Tak się zdarza zazwyczaj,
że jestem w nastroju
nieprzysiadalnym.
Siedzę sam przy stoliku
i nie mam ochoty
dosiąść się do was,
choć na mnie kiwacie.
Ja to pierdolę,
dziś jestem w nastroju
nieprzysiadalnym,
ja, proszę pana, to pierdolę,
dziś jestem w nastroju
nieprzysiadalnym.
Spierdalaj gnoju!
Dziś jestem w nastroju
nieprzysiadalnym.











