Articles

RSS
  • My life as a SoundTrack

    11 Jul 2009, 20:01 by MissDalilla

    IF YOUR LIFE WAS A MOVIE, WHAT WOULD THE SOUNDTRACK BE?
    1. Open your library (iTunes, Winamp, Media Player, iPod, etc)
    2. Put it on shuffle
    3. Press play
    4. For every question, type the song that's playing
    5. When you go to a new question, press the next button

    Opening Credits: Taniec Eleny
    Waking Up: Mam Wszystko, Jestem Niczym
    First Day At School: Decoy
    Shopping: Summer Rain
    Hanging: War in the Kids Room
    First Kiss: Bella's Song
    Birthday: Heartbeat
    Party Scene: Cruscrushcrush
    Falling In Love: Decode
    Fight Song: Jungle Love
    Breaking Up: Laughing With
    Prom: Never Look Back
    College: Cassie (Oo lol, I hope I wouldn't end up like this!)
    Life: Cztery Wieki Później
    Mental Breakdown: Nobody Wins
    Driving: On Call (It feels like my car'll turn into some freakin' taxi ;])
    Flashback: Afraid
    Getting Back Together: Hydropiekłowstąpienie (seems like I was getting back with God. It's just kinda weird)
    Love Scene: River Flows To You
    Wedding: Wire to Wire
    Honeymoon: Jay Ho
    Birth of Child: Sober
    Fight song: Akka
    Death Scene: Dark Waltz
    Funeral Song: Funeral Of A Provincial Vampire (It's like some kind of joke)
    End Credits: On the Radio
  • Hunter Fest 2009

    27 Jul 2009, 20:06 by MissDalilla

    Postanowiłam nie rozwodzić się nad festiwalem. Wszyscy dobrze wiemy jak było i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Zamiast tego skupmy się na dobrych wspomnieniach, bo warto zapamiętać, że ktoś jednak zagrał :)
    A czego ja posłuchałam?

    Czwartek:
    Lido: Mieli pecha grać jako pierwsi, gdy wszyscy byli wkurzeni i oczekiwali Machine Head, względnie Arch Enemy. Ale nie było źle.
    At the Lake: Słuchałam ich przed warszawskim koncertem Within Temptation, więc tym razem wysłuchałam koncertu z.... łazienki. Po skorzystaniu z resztki coraz zimniejszej wody, czekając na naładowanie telefonu siedziałam na schodach i kontemplowałam :) Na szczęście scena była tak ustawiona, że niczego nie straciłam. Dali radę. Może nie było to wydarzenie dnia, ale warto było posłuchać.
    Jelonek: Grał z zaskoczenia, poza tym, niezgodnie z "planem" zamieszczonym ad hoc w internecie, dlatego nie przez cały czas stałam pod sceną. No i ten deszcz... Wielu odstraszył, a szkoda, bo grali absolutnie fenomenalnie. Ja jestem co prawda stronnicza, bo go uwielbiam, ale nie tylko mnie przypadli do gustu. Muszę przyznać, że poleciałabym tam nawet gdybym musiała się przedzierać przez śniegi po pas i nie zawiodłam się koncertem. A zupełnie mnie podbili, gdy usłyszałam "Smells like teen spirit". Ta melodia + skrzypce to mistrzostwo świata.

    Piątek:
    Lipali: Poszłam dopiero jak się ściemniło, bo czytałam "Potop", ale i ta końcówka była miła. Jedyny zgrzyt, że ni z tego, ni z owego wyskoczył w tekstem, że "musimy kończyć, bo czas się skończył, zapraszamy na małą scenę". Nie wiem kto tam grał, ale nie przypadli mi do gustu, więc sobie poszłam. Kupiłam sobie kolczyki ;D
    Funeral for a Friend: Takie tam pitu pitu, zdecydowanie nie na ten festiwal. Ale jako jedni z trzech zagranicznych wykonawców, dobrze, że w ogóle zagrali. I w sumie nie było tak źle.
    FlapJack: Pierwszy raz ich słyszałam i było całkiem przyzwoicie. Nie powiem, żebym popadła w jakiś zachwyt, ale źle nie było :)

    Sobota:
    Votum: Nigdy o nich do tej pory nie słyszałam, ba, myślałam nawet, że inaczej się nazywają. Ale przypadli mi do gustu.
    Tarja Turunen: Pasował mi jej głos w Nightwish, niestety solo nie jest już tak fajnie. Najlepiej wyszły jej Nemo i Poison i nie ja jedna chyba tak myślę. Czytaj: odejście z Nightwish nie wyszło jej raczej na dobre. Ale koncert sam w sobie całkiem, całkiem. Świetny perkusista. No i ta wiolonczela...
    Acid Drinkers: Kwasożłopy to nie są moi ulubieńcy, choć koncerty dają świetne, o czym miałam okazję przekonać się już dwukrotnie. Nie przepadam za tego typu wokalem, a najbardziej podobało mi się intro z Króla Lwa ;D
    Motörhead: Dałam radę tylko kilku pierwszym utworom. Nie było źle, gdzież tam! Było mi po prostu pieruńsko zimno i chciałam się umyć. Ale jak już wspominałam, kontener łazienkopodobny był dobrze ustawiony względem sceny, więc i tak wszystko słyszałam. Z resztą, nie zależało mi aż tak jak niektórym, w sumie przeżyłabym, gdyby nie zagrali. Ale ze względów humanitarnych dobrze, że się jednak zjawili - w przeciwnym razie co niektórzy odnaleźliby Arka Michalskiego w czarnej dupie i gołymi rękoma wykończyli.

    Hunter akustycznie na polu namiotowym: jak dla mnie bomba. Pokazali, że im zależy przychodząc z dwoma gitarkami na pole. Świetny kontakt z publiką (nie żeby było to trudno - siedzieliśmy im prawie na głowie, a do tego dostali po piwie ;D), dobre wykonanie. Wydawać by się mogło, że bez prądu to nie będzie to samo, ale i tam dali czadu. Jelonek niestety musiał wyjechać, więc partię skrzypiec zaśpiewaliśmy my, czyli widownia, z Drakiem parodiującym go. No i zagrali Cztery Wieki Później za co będę im dozgonnie wdzięczna.
    No i wielki szacun dla Draka i Saimona za to, że przychodzili do nas i tłumaczyli co się dzieje.

    Podsumowując, nie żałuję wyjazdu. Wróciłam z koszulką i dwoma autografami. I przeświadczeniem, że Jelonka i Huntera chcę zobaczyć jeszcze raz.
  • CD review - "Beloved Enemy"

    30 Aug 2009, 14:21 by cloneyounow



    Title: Beloved Enemy
    Artist: Jesus on Extasy

    Album Review

    They came to breathe new life into the “dead” industrial genre and their first album crushed in like a bomb and they quickly became a hype in the Goth scene, but a good one in this case as the five are all talented musicians. With their second instalment ‘Beloved Enemy’, JESUS ON EXTASY prove that they’re not a nine day wonder and ready to stay.

    Already the first and at the same time title-giving song ‘Beloved Enemy’ shows the quality blend of post industrial elements here represented by tine atmospheric textures and sequencer lines with driving drums and pushing guitar riffs, while the following ‘Change the World’ conjures up a much gloomier atmosphere. Atmosphere is also a major element in ‘Break you Apart’ and the guitars are comparatively reluctant there, but the rhythmic parts with shifting rhythms and tempo is very interesting to listen to over and over again.

    The alternation of very calm parts and breakouts of angry has been pushed to the extreme with the song ‘Lies’, starting with fast-paced, hammering drums and sequences combined with screaming vocals and when you expect it least, the songs slows down all of a sudden. The mood gets darker, piano dabs appear and Dorian’s chant turns to a reluctant one marked with a pinch of fragility. Really like that song. ‘You don’t know anything’ is such a song, where the fusion of the industrial and rock elements is just perfect. The transitions are absolutely fluently, so you can’t tell, where the one thing ends and the other one starts. Just like it has to be! ‘Dead Presidents’ is another favourite of mine. It deals with the willingness of selling your soul for a handful of dollars. ‘Sometimes’ is the concluding track and what a track, a real power-ballad, blending classic, electronic and rock elements.

    ‘Beloved Enemy’ is a worthy successor for the debut ‘Holy Beauty’ it picks the approaches, develops them further and combines them with new elements and ideas. All I can say is: Well done!

    Tracklist:
    1. Beloved Enemy
    2. Change the World
    3. Beloved Enemy
    4.Stay With Me
    5. Stuck
    6. Break You Apart
    7. Lies
    8. The Last Day of My Lif
    9. You Don't Know Anything
    10. Dead Presidents
    11. Falling[/track]
    12. Church of Extasy
    13. Sometimes


    Rating:
    Music: 9
    Sound: 9
    Extras: -
    Total: 9

    Check out the Album on LastFM:
    Jesus on Extasy - Beloved Enemy
  • Nations of my TOP 50

    8 Sep 2009, 14:11 by Miscoo

    Recently I saw something like this in journal of someone else and I decided to made my own.
    I put here only bands from my TOP 50 of last year.
    So let's see, which nation is the most popular in my TOP 50.

    1. Finland: (11)
    Finntroll
    Korpiklaani
    Amorphis
    Turisas
    Nightwish
    Apocalyptica
    Shade Empire
    Catamenia
    Moonsorrow
    Eternal Tears of Sorrow
    Children of Bodom


    2. Poland: (7)
    Artrosis
    Vader
    Hunter
    Coma
    Closterkeller
    KSU
    Behemoth


    3. Germany: (5)
    Equilibrium
    Avantasia
    Crematory
    Lacrimas Profundere
    Haggard


    3. Sweden: (5)
    Therion
    Amon Amarth
    Pain
    Sabaton
    Fejd


    5: Norway: (4)
    Sirenia
    Enslavement of Beauty
    Dimmu Borgir
    Trail of Tears


    6. Netherland: (3)
    Epica
    Delain
    Within Temptation


    6. Switzerland: (3)
    Eluveitie
    Samael
    Lunatica


    6. USA: (3)
    Kamelot
    Metallica
    Good Charlotte


    9. Austria: (2)
    Summoning
    Edenbridge


    10. Canada: (1)
    The Dreadnoughts


    10. Faroe Islands: (1)
    Týr


    10. France: (1)
    Penumbra


    10. Greece: (1)
    Rotting Christ


    10. Italy: (1)
    Rhapsody of Fire


    10. Scotland: (1)
    Alestorm


    10. England: (1)
    Bal-Sagoth


    It seems that I really love cold music from Finland :)
  • 07/11/2009 - Hunter, Rootwater, Blindead, Opaleni@Stodoła - Fotorelacja

    9 Nov 2009, 14:53 by lucek666

    Sob 7 XI – HELLWOOD TOUR 2009





    Zdjęcia do obejrzenia w serwisie Wiadomości24.pl: supporty i Hunter oraz na moim blogu.
  • Top 10 2009, part II - Albums

    4 Jan 2010, 18:21 by MissDalilla

    1. RIOT! (Paramore) - 605
    2. Jelonek (Jelonek) - 570
    3. Brand New Eyes (Paramore) - 515
    4. Hook Me Up (The Veronicas) - 436
    5. Twilight (Movie Soundtrack) - 418
    6. Far (Regina Spektor) - 334
    7. Hellwood (Hunter) - 280
    8. The Final Riot! (Paramore) - 277
    9. Opheliac (Emilie Autumn) - 205
    10. Only by the Night (Kings of Leon) - 199
  • Top 10 2009, part III - Artists

    4 Jan 2010, 18:27 by MissDalilla

    1. Paramore - 2 223
    Than a huuuge hole... Not kidding!
    2. Hunter - 588
    3. Dixie Chicks - 586
    4. Jelonek - 570
    5. The Veronicas - 560
    6. Regina Spektor - 442
    7. Hayley Westenra - 296
    8. Emilie Autumn - 285
    9. Snow Patrol - 248
    10. Kings of Leon - 246
  • Milestones

    21 Jan 2010, 13:49 by MissDalilla

    Last.FM Milestones

    2000th track: (01 Apr 2008)
    Justin Timberlake - Bounce

    3000th track: (12 May 2008)
    The Gathering - In Power We Entrust the Love Advocated


    4000th track: (17 Jun 2008)
    Lucie Silvas - Breathe In


    5000th track: (14 Jul 2008)
    The Veronicas - Hook Me Up


    6000th track: (18 Aug 2008)
    Brathanki - Czerwone korale


    7000th track: (10 Sep 2008)
    Ashlee Simpson - Just Let Me Cry


    8000th track: (09 Oct 2008)
    Strachy Na Lachy - Piła Tango

    9000th track: (01 Nov 2008)
    Sarah McLachlan - Fumbling Towards Ecstasy


    10000th track: (26 Nov 2008)
    Avril Lavigne - My Happy Ending


    11000th track: (19 Dec 2008)
    Dolly Parton & Emmy Rossum - When Love Is New

    12000th track: (10 Jan 2009)
    Pierce Brosnan & Meryl Streep - When All is Said and Done

    13000th track: (01 Feb 2009)
    The Veronicas - Untouched


    14000th track: (27 Feb 2009)
    Carter Burwell - Complications

    15000th track: (24 Apr 2009)
    Kings of Leon - Notion

    16000th track: (17 May 2009)
    Flyleaf - Cassie


    17000th track: (08 Jun 2009)
    Metallica - One


    18000th track: (27 Jun 2009)
    Within Temptation - Running Up That Hill


    19000th track: (12 Jul 2009)
    Lady Gaga - Just Dance Feat. Colby O'Donis

    20000th track: (05 Aug 2009)
    Paramore - Fences


    21000th track: (21 Aug 2009)
    P!nk - Sober

    22000th track: (24 Sep 2009)
    Justyna Steczkowska - Genesis


    23000th track: (14 Oct 2009)
    Lao Che - Drogi Panie

    24000th track: (02 Nov 2009)
    Sam Lloyd - Hey Ya

    25000th track: (29 Nov 2009)
    Regina Spektor - Laughing With

    26000th track: (20 Dec 2009)
    Carrie Underwood - Jesus Take The Wheel

    27000th track: (13 Jan 2010)
    Carter Burwell - The Skin of a Killer


    Generated on 21 Jan 2010
    Get yours here
  • Ursynalia 2009

    30 May 2009, 13:42 by MusX

    29-31 May – Ursynalia 2009

    Piątek, 29.05.2009r.

    Recenzja będzie dość wąska bo na niewielu kapelach byłem ‘obecny duchem’. Jakby na złość tym, którzy odpuścili sobie przyjazd ze względu na marną pogodę to ona akurat dopisała :) Dwa razy trochę pokropiło, akurat po NER-W’ie i po Eneju. Największe juwenalia w kraju rozpoczął właśnie zespół NER-W występując trochę po 14 na małej scenie. Nagłośnienie było świetne, powalało zarówno na dużej jak i na małej scenie. NER-W oprócz kawałków, które wszyscy (zainteresowani, oczywiście) znamy zagrał jeszcze dwa nieznane numery, liczyć można, że niebawem uraczą nas i tym materiałem na swojej stronie :) Pogoda trochę przerzedziła publiczność, aktywnej zabawa niemalże nie było, parę razy trochę osób się ruszyło. Mimo to ich występ był zajebisty i nie mogę się doczekać kolejnych koncertów w Wawie. Zdecydowanie to obecnie jeden ze znanych mi zespołów punkowych o największym potencjale. Chyba nie mają słabych numerów :) Następny zespół na którym byłem jako tako obecny był Sandaless. Pierwszy zespół na dużej scenie, gdzie był dość spory poślizg. Załapałem się na parę ich numerów i było całkiem spoko, jakbym wcześniej znał to może bym się konkretnie pobawił :) Po nim Enej, bardzo dobrze znany mi zespół. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić ich marnego koncertu :) Na ich występie właściwie bawiłem się wczoraj najlepiej. Trochę trwało zanim ludzie się rozkręcili, ale jak to już nastąpiło to normalnie lepszej zabawy być nie mogło. Grali zdecydowanie(!!!) za krótko, jak dla mnie to mogliby grać do samego końca dnia i miałbym zapewne koncert życia :P Bardzo trafnie wybrali kawałki, które zagrali, chciałbym oczywiście wszystkie, ale te z największa dawką skoczności były :) Zostaje tylko pomarzyć, że będą do Warszawy zaglądać częściej i może w końcu nie jako support tylko gwiazda :) Następna kapela na której byłem obecny była to kapela zamykająca występy na małej scenie, znana mi dobrze i wielokrotnie recenzowana, warszawska grupa Venflon. W sumie było tak jak zwykle... zajebiście! :) Były dwa nieznane mi dotąd numery, swoją drogą bardzo ciekawe, jak tylko zostaną ‘wydane’ to bezzwłocznie będzie się trzeba w nie zaopatrzyć :) Poza tym oczywiście były chyba wszystkie ważniejsze kawałki, choć końca występu nie doczekałem bo musiałem skoczyć do akademika. Następnie zawitałem trochę spóźniony na występ zespołu Hunter. Dopiero na ich występ zrobiło się tłoczno. Ludzie jakoś wybitnie chwalą ich występ, według mnie było spoko. Duża rolę odegrał Jelonek, co zresztą ludzie hucznie docenili :) Przyznać muszę, że poruszyli tłumy, ciężko było poskakać i pogować przez straszny ścisk, dlatego po paru kawałkach zawinąłem się spod sceny do znajomych. Później jeszcze Coma, której fanem nie jestem. Zauważyłem sporo krytyki adresowanej właśnie co do ich występu. Ja widziałem jedynie jego pierwszą połowę, prezentował się w porządku, ale może to dlatego, że oglądałem go już z dużej odległości :P

    Sobota, 30.05.2009r.

    Sobotni pobyt na kampusie SGGW zaczął się dość ciekawie, od wina z gitarzystą zespołu NER-W, który to wczoraj bardzo udanie otwierał całe Ursynalia :) Ledwo wino się skończyło, a kapela na która tego dnia przyszedłem zaczynała występ. Koniec Świata – tyle razy już widziałem i nadal potrafią mnie zauroczyć :) Pod scenę dotarłem w samą porę, nie ominąłem ani jednego kawałka. Grali głównie kawałki z Kino Mockba – mojej ulubionej płyty, która nawet promowałem tego dnia koszulką :) Było Siedem zwykłych dni, Black Russian, Granat w plecaku, Kości spod skóry, długo oczekiwane przeze mnie Atomowe czarne chmury. Z poprzedniej płytki najciekawszy według mnie numer: Cynamon, który zresztą poznałem już na tyle w wersji live, że „kosmate myśli są nad nami” śpiewam już typowym ‘akcentem’ z koncertów. Kto się dobrze wsłuchiwał na koncercie to na pewno słyszał ten ‘fałsz’ względem wykonania studyjnego :P Z ostatniej był chyba tylko Czeski sen. Poza tym były dwa nowe numery, jeden co prawda miałem okazje już usłyszeć w Otwocku: Głuche telefony – zajebiste, kto nie słyszał niech żałuje :) Drugi nowy kawałek słyszałem chyba pierwszy raz: Na moście w Sarajewie, prezentuje się równie dobrze jak Głuche telefony :) Nietypowo nie kończyli 1980, ale to przez bardzo ograniczony czas i niemożność bisowania :/ Mizerii się nie dokrzyczałem, ale nie ubolewam, set listy na taki krótki występ lepszej ułożyć nie mogli. Nie mogę się doczekać jakiegoś promo nowej płyty bo zapowiada się wyśmienicie! Nagłośnienie tak jak dzień wcześniej było wybitne. Zabawa była wybitna, zdecydowanie satysfakcjonująca :) Co prawda nie od samego początku, parę minut zajęło wszystkim porwanie się z rytmem muzyki :) No i zabawa nie była pod sceną tylko trochę z lewej przez jeziorka na które jeszcze ludzie nie byli gotowi :P Reasumując Koniec Świata – REWELACYJNIE! W oczekiwaniu na Lao Che przypadkiem trafiłem pod mała scenę gdzie bardzo miło zaskoczyła mnie Lubelska grupa Sensithief. Może to była kwestia nastroju po Końcu Świata, tak czy owak, bardzo podobało mi się ich granie. To pierwszy zespół z dwoma bezrobotnymi wokalistami, który mi się spodobał, gitara basowa według mnie trochę była za głośna, ale może tak właśnie miało być. Chłopaki są bardzo młodzi, ale dają radę, dobry kontakt z publicznością, a przynajmniej bardzo dobra jego próba :P Udało się im nawet przedłużyć swój występ mimo, że organizator chciał go już kończyć, co na Ursynaliach było raczej ciężkie. Jak skończyli udałem się pod dużą scenę zobaczyć jedną z dzisiejszych gwiazd, zespół Lao Che. Miałem zamiar nawet trochę pobawić się pod sceną, ale po pierwszym poślizgu na tamtejszym błocie zdecydowałem się wycofać. Lao Che ogólnie bardzo dobrze, tłum ludzi bawił się wybitnie, więc koncert zdecydowanie udany. Po nich, bez potrzeby strojenie na scenę weszła grupa AudioFeels, która coś tam kiedyś chyba wygrała w TV i się zrobili sławni. Ich występ był zdaje się bez instrumentów, jedynie wokale. Zabawy za bardzo na tym nie było, ale jak na ‘narzędzia’, którymi się posługiwali to całkiem nieźle to wyszło. Co do pogody... mimo, że Atomowe czarne chmury były to przez cały mój pobyt na kampusie w ogóle nie padało :)

    Niedziela, 31.05.2009r.

    Pierwsza niedzielną kapelą która uraczyłem obecnością był Żywiołak. Długo się stroili i rozpoczęli dość ciekawie. Niedużo czasu minęło jak ich granie zaczęło mnie nudzić... Bardzo podobały mi się oba damskie wokale, ale samo granie jakoś mi nie przypadło. Spodobał mi się ostatni numer, zagrany raczej w innym klimacie niż cały ich występ, zdecydowanie bardziej rozrywkowo. Następna kapela po nich to At the Lake. O tym zespole wcześniej nic nie słyszałem i nic wybitnego po polskim folk metalu raczej nie oczekiwałem. Początkowo nie planowałem nawet przesłuchać ich całego występu tylko po paru numerach skoczyć coś zjeść. Zatrzymał pod sceną mnie jednak widok znajomej mi osoby na scenie, co było dla mnie sporym zaskoczeniem bo nawet nie wiedziałem, że ona śpiewa :) Co do grania... na początku jakoś nie powaliło, ale każdy kolejny numer był coraz lepszy. Bardzo dobre brzmienie wprowadziła druga wokalistka, co prawda jej początkowy operowy wokal jakoś mi nie przypadł, ale później już mniej operowe brzmienie wokalu bardzo dobrze się komponowało z ich graniem. Kiedy już kończyli występ to byłem pod sporym wrażeniem i gorąco polecam zespół fanom takiego grania :) Kolejny artysta rok temu na tej imprezie występował w roli małego supportu już o godzinie 15, tym razem, mimo, że nie jako ostatni tego dnia, znalazł się tu jako gwiazda wieczoru: Jelonek. Sam Jelonek na dużej scenie w tym roku wystąpił już po raz drugi, gdyż dużą rolę odegrał na piątkowym koncercie Huntera. Od początku bardzo bardzo ciekawie, a z czasem jeszcze bardziej :) Jelonek zafundował naprawdę zajebisty show. Na początek oczywiście zajebista muzyki, na żywo zdecydowanie bardziej metalowej niż studyjnie, tu jedynie nie podobały mi się dwa numery w których pojawiły się wokale, jednym z nich był cover Metallici Sad bad true. Poza tym świetny kontakt z publicznością, który już od pierwszych numerów rozkręcił zabawę na maxa :) Spory efekt przyniosło też zachowanie Jelonka na scenie, nie opuszczający jego twarzy uśmiech, skoczność oraz lekkość z jaką poruszał się po scenie, a w trakcie drum solo tańce prawie całego zespołu! Jakby wrażeń było mało w trakcie koncertu dwukrotnie atmosferę podkręciły efekty pirotechniczne! Dodać również trzeba, że Jelonek obchodził tego dnia urodziny i nie obyło się bez tortu oraz śpiewania „Sto lat” :) Występ był sporo przedłużony, ale ciężko sądzić, że komuś mogło się to nie podobać :) Wrażeń było naprawdę sporo, jeszcze raz się powtórzę... Jelonek zafundował zajebisty show! :) W ramach podsumowania tej kolosalnej recenzji jeszcze trochę ogólnikowo... Organizatorzy odwalili świetną robotę, oczywiście zawsze może być lepiej, ale było wystarczająco dobrze, żeby chwalić :) Zespoły, które zostały sprowadzone na te wydarzenie były bardzo ciekawe, sporo z nich do Warszawy często nie zagląda, co też podniosło atrakcyjność imprezy. Co do jakości szamki i piwa się nie wypowiem bo jakoś nie miałem okazji skosztować :P Pogoda bardzo straszyła przez cały weekend, ale ostatecznie dopisała, padać w trakcie występów prawie w ogóle nie padało, jedyne niedogodności to brak słońca i jeziorka pod sceną :) Oby za rok przynajmniej tak samo dobrze! :) Kto posiada fotki lub filmiki z imprezy niech linkuje w komentarzach :)
  • Whole truth about the match Poland - Austria!

    12 Jun 2008, 21:48 by MATI9630



    made by me
    yes
    i know
    i'm awesome


    some shitty bands in connection
    In Flames, Children of Bodom, Rhapsody, The Offspring, Iron Maiden, Rage, Sonata Arctica, Queens of the Stone Age, Megadeth, Helloween, Luca Turilli, Soilwork, Red Hot Chili Peppers, Ensiferum, Machinae Supremacy, Pink Floyd, Metallica, Bruce Dickinson, Dream Theater, Hunter, The Rolling Stones, Judas Priest, Monstrum, Nanowar, Ozzy Osbourne, Dark Tranquillity, Disarmonia Mundi, 3 Inches of Blood, Porcupine Tree, AC/DC, Strike Anywhere, Riverside, Sum 41, Tenacious D, DragonForce, Pain of Salvation, Chainsaw, Korpiklaani, Rhapsody of Fire, ...And You Will Know Us by the Trail of Dead, Sex Pistols, Toshio Masuda, Sentenced, Motörhead, Lessdress, Clutch, Fair to Midland, Scorpions, System of a Down, Survivor, Muse, Blind Guardian, Eagles of Death Metal, Rise Against, Paradise Lost, Symphony X, Black Sabbath, Velvet Revolver, Serj Tankian, Led Zeppelin, Wintersun, Guns N' Roses, Amorphis, Dezerter, Queen, Thunderbaum, [artist]James LaBrie, [artist]Skid Row, [artist]Arch Enemy, [artist]Norther, [artist]Nuclear Blast Allstars, Saxon, Wolfpack Unleashed, Avail, MyGrain, Scar Symmetry, Exodus, Skyfire, Sonic Syndicate, Simon & Garfunkel, Flogging Molly, Slayer, Trans-Siberian Orchestra, Turisas, Turbo, Warrel Dane, Testament, Jelonek, King Diamond, Made of Hate, Gamma Ray, Dark Age, Kalmah, Eluveitie, Cryhavoc, Cool Kids Of Death, The Mars Volta, Dagoba, Krusher, T.Love, Sabaton, Anthrax, Def Leppard, Dismember, Opeth, Lillian Axe, Marionette, Whitesnake, The Hellacopters, Cavalera Conspiracy, King's X, Moonspell, Headhunter, Bonded By Blood, Virgin Snatch, Shiro Sagisu