Pociąg z Przystanku Woodstock odjechał dzisiaj o 1:20 w nocy. Kolejna, coroczna pielgrzymka do świata rock'n'rolla przeszła do historii. Jedno słowo. Kreator. A jednak!!! Stara szkoła niemieckiego thrash metalu rządzi! Absolutna klasyka, piękny koncert (tylko wspomnień wolę sobie nie psuć topornym nagłośnieniem). Chociaż miałem duże wątpliwości czy podołają - w końcu polegli, jako support Iron Maiden. Do tego w 2005 roku zrobili na mnie raczej wrażenie metalowego skansenu, który najlepsze lata ma dawno za sobą. Tym razem było zupełnie inaczej. Koncert pełen werwy, czadu, energii. Vader - kapela, na którą pojechałbym na koniec świata. Ponoć odchodziły jakieś zgrzyty na scenie. Nie wiem. Grali doskonale, jak zawsze, ogień ze sceny leciał, kocioł pod sceną był. Bawiłem się tak dobrze, że zupełnie straciłem zainteresowanie wszystkim dookoła. Closterkeller w tym roku chyba ma jakieś aspiracje do osiągnięcia światowego poziomu. …
-
Woodstock
28 Jan 2009, 21:46 by Qunc_666
Pia 1 VIII – Przystanek Woodstock 2008
Pociąg z Przystanku Woodstock odjechał dzisiaj o 1:20 w nocy. Kolejna, coroczna pielgrzymka do świata rock'n'rolla przeszła do historii. Jedno słowo. Kreator. A jednak!!! Stara szkoła niemieckiego thrash metalu rządzi! Absolutna klasyka, piękny koncert (tylko wspomnień wolę sobie nie psuć topornym nagłośnieniem). Chociaż miałem duże wątpliwości czy podołają - w końcu polegli, jako support Iron Maiden. Do tego w 2005 roku zrobili na mnie raczej wrażenie metalowego skansenu, który najlepsze lata ma dawno za sobą. Tym razem było zupełnie inaczej. Koncert pełen werwy, czadu, energii. Vader - kapela, na którą pojechałbym na koniec świata. Ponoć odchodziły jakieś zgrzyty na scenie. Nie wiem. Grali doskonale, jak zawsze, ogień ze sceny leciał, kocioł pod sceną był. Bawiłem się tak dobrze, że zupełnie straciłem zainteresowanie wszystkim dookoła. Closterkeller w tym roku chyba ma jakieś aspiracje do osiągnięcia światowego poziomu. … -
Koncertowy Rok 2008
27 Dec 2008, 20:21 by Bombel_wilk
www.pozatym.pl
Grudzień to czas podsumowań. Ja również zaczynam podsumowywać. Zaczynam od spisu artystów jakich miałem (czasem wątpliwą) przyjemność oglądać.
Pudelsi na Finał WOŚP w Krakowie
Waglewski Fisz Emade w klubie Rotunda
H-Blockx na Maj Party
Grzegorz Turnau na Dniach Krakowa
Maria Peszek na Dniach Krakowa
Homo Twist na Dniach Krakowa
Tomasz Stańko na Dniach Krakowa
Możdzer Danielsson Fresco na Dniach Krakowa
Tymon & The Transistors] na Dniach Krakowa
Jamiroquai na Wiankach
Smolik na Wiankach
June na Wiankach
Smolik na Wiankach
Novika na Wiankach
Bisquit na Wiankach
Mosqitoo na Wiankach
Loco Star na Wiankach
Massive Attack na Openerze
Interpol na Openerze
The Chemical Brothers na Openerze
Goldfrapp na Openerze
The Raconteurs na Openerze
Gentleman na Openerze
Fujiya & Miyagi na Openerze
Lao Che na Openerze
Cool Kids Of Death na Openerze
Masala Soundsystem na Openerze
Hatifnats na Openerze
Mitch & Mitch na… -
No to ja też cosik napiszę...
8 Aug 2008, 21:18 by farbenheit
Fr., 1. Aug. – Przystanek Woodstock 2008
Jest już 16 powoodstockowych tekstów i w sumie nic dodać, nic ująć.
Pozdrawiam więc gorąco wszystkich mieszkańców górki za namiotem Hare Krishny, ktrórym przeszkadzaliśmy w spaniu lub pomagaliśmy w nieuśnięciu(jak kto woli) wołając Ineeeeeees! lub Pokoooooooooojeeeee! i robiąc tym samym konkurencję Jurkowi - magnesowi, który swoim zawodzeniem działał wszystkim na nerwy. :D
Jak dla mnie był to najlepszy z 6 Woodstock´ów. Do zobaczenia za rok w tym samym miejscu! :D -
Umctok, co najlepiej piwem, błotem i waglewskimi stał
8 Aug 2008, 16:23 by osaka-sensei
Pia 1 VIII – Przystanek Woodstock 2008
No, chyba jeden z 2 moich (lub 3) ulubionych Woodstocków. Bardzo się cieszę, że wreszcie była muzyka, na którą warto było jechać (czyli Świetliki i Waglewski Fisz Emade). I cieszę się, że byłem na sporej ilości koncertów prócz tych dwóch: pozytywnie zaskoczył mnie Closterkeller - bardzo mi się podobał, może nawet nie są takim gównem jak zawsze myślałem ;-). Vader jak zwykle, Acid Drinkers w sumie kiepski koncert zagrali. Clawfingera nie lubię, ale basista jest popieprzony. I rzucał się z tej kilkumetrowej sceny w tłum. To jest popieprzone. Gdzieś tam po moich uszach przemknął DAAB i jakaś indyjska muza...
Byliśmy w ekipie zwartej i mocnej, która bardzo dużo czasu spędzała w ogródku piwnym, ale to już mój standard, jeśli chodzi o ten festiwal... Jak zwykle dość paskudne, ale zjadliwe jedzenie, jak zwykle słońce nie dawało żyć, a deszcz umrzeć, jak zwykle ktoś zajebał mi śledzie z namiotu, przez co przesunął się tropik i wszystkie moje ciuchy utonęły. … -
Bywało lepiej acz...
6 Aug 2008, 01:07 by Kcramsib
Pia 1 VIII – Przystanek Woodstock 2008
Po raz kolejny długa podróż pociągiem z Łodzi (okraszona spotykaniem dawno nie widzianych znajomych), trasa na pole, marsz na górkę (tradycyjne miejsce rozbijania namiotu) i oto dotarliśmy: trzeci w karierze Przystanek Woodstock można było oficjalnie zaczynać. No i się zaczęło... noc przeszła, pierwszego dnia nieziemskie upały, ciągłe wizyty w kranikach z wodą i wegetacja do rozpoczęcia festiwalu. W ASP chwilę posłuchałem wywodów Jana Tomaszewskiego, nie wytrzymałem jednak długo, gdyż po raz kolejny okazało się, że jest to cżłowiek nie mający nic mądrego do powiedzenia. Otwarcie i początek DAAB się ominęło, zbierając siły na to, co najlepsze i najwspanialsze: genialny, wbijający w ziemię i wylewający hektolitry potu podczas skakania pod sceną koncert Panteón Rococó - początkowo pod sceną było bardzo mało ludzi (potem schodzili się na Lipali), niech ci co byli żałują - mieszanka ska i innych latynoskich rytmów wspierana przez wodę obficie serwowaną przez straż pożarną zrobiła swoje… -
To było coś
5 Aug 2008, 20:50 by nickkol
Pia 1 VIII – Przystanek Woodstock 2008
Dopiero mój drugi Woodstock, ale wspomnienia będą graly we mnie przez cały rok do następnego Wooda :-) Nowi znajomi, uśmiechnieci ludzie spotykani na każdym kroku, nocne "WAZZZZZZ AAAAPPPP", jezusowcy i świetna polsko - niemiecka dyskoteka na górce.
Przyjazd dzień wcześniej pociągiem woodstockowym. Szkoda tylko, że często ktoś pociągał hamulec bezpieczeństwa i przez to nie moglismy szybko dostac się do Kostrzyna. Potem rozśpiewany dworzec, pełen ludzi róznych subkultur i tych nie należących do subkultur :-) Droga na pole długa jest, ale na szczęście ma kres - dotarłam z ekipą. Widok sceny zaparł dech w piersiach, przez glowę przenikały myśli o chwilach, które na mnie i tych wszystkich wokół czekają. Rozbijanie namiotu po ciemku i zwiad pola. Dużo się nie zmieniło od zeszłego roku - scena folkowa schowana w lasku, przeniesiony Przystanek Jezus, troszke inne stragany (niektóre jeszcze zamknięte). … -
Przystanek Woodstock 2008
5 Aug 2008, 20:35 by hellchief
Fri 1 Aug – Przystanek Woodstock 2008
Pomijając zasrane toi-toje, lasy, łąki i krzaczki, nie mniej zasyfione pola i górki (w tym lewackie ASP), niedopracowaną para-olimpiadę, piwo za 2,90 w wiosce piwnej, drogie kiełbachy, wrzątek za 50gr (a z nim miejscową operatorkę automatu do robienia lodów, która owym oblewała bogu ducha winne woodstokowiczki, no może prawie; ale wątpię aby kulki z błota doleciały spod dużej sceny aż pod gastro), nabuzowanych miejscowych i biedne dzieciaczki, którym uciekały w kosmos dmuchane baloniki - przechodzimy do części artystycznej, a nawet (tak, to niebywałe) - muzycznej. Kreator - pierwszy konkretny i rzeźnicki koncert podczas trzydniowego przystanku, mimo atmosfery peace und love, nie dali się zjeść, a wręcz przeciwnie, pod płaszczem nocy sami zjadali, wydalając agresję. "There is peace and love. But also there is HATE!!" (czy jakoś tak) - tego typu tekstami rozgrzewał publikę Mille, a i słusznie, może liczył na drobną pomoc w wokalizie, bo nie ukrywając… -
O własnym koncercie, niesłyszanym Fiszu, i o tyle:P
5 Aug 2008, 16:20 by Bombel_wilk
Pia 1 VIII – Przystanek Woodstock 2008
Tegoroczny Przystanek Woodstock traktowałem zupełnie luźno jeżeli chodzi o sferę muzyczną. Świetnie się bawiłem gdy było mi dane zagrać koncert z zespołem 4 Piętra Pod Undergroundem na scenie formowej dla naprawdę dużej publiczności albo gdy udało nam się rozpętać wojnę butelkową. Genialny czas spędziłem w Akademii Sztuk Przepięknych gdzie słuchałem ludzi którzy w odróżnieniu ode mnie do czegoś w swoim życiu doszli. Jeżeli chodzi o muzykę to w pełni uczestniczyłem tylko w kilku koncertach.
Widziałem Żywiołak, ale na tym można zakończyć zaskakujące elementy ich koncertu. Fenomenalny koncert zagrały Świetliki chociaż miałem wrażenie, że ludziom pod sceną po deszczu jest wszystko jedno czy gra ten czy inny zespół. Miejsce na ich piękną muzykę jest w ciemnej i zadymionej knajpce to nie podlega apelacji. Dane mi było po raz enty zobaczyć Lao Che, które po raz enty pokazało, że nie są przypadkowym zespołem grając koncert z gościnnym udziałem sekcji dętej zespołu Kochankowie Gwiezdnych Przestrzeni. … -
...mało, za mało, dużo za mało ;d
5 Aug 2008, 06:41 by Woocasheq
Pia 1 VIII – Przystanek Woodstock 2008
Mój pierwszy Woodstock na jakim miałem okazję się znaleźć (wielkie dzięki Fafut & Dorotka ;-)).
Ogólnie to zaopatrzyłem się w zgrzewę piwa jeszcze przed samą imprezą ("a może będzie drogo", "a może nie będzie?"), choć nie było takiej potrzeby - na miejscu piwa było pod cholernym dostatkiem, częściowo zazdrościłem tym ludziom tam takiej zaje*stej pracy. No i bez tego obejść się nie mogło - pierwszy zgon, na wiosce piwnej, a jakże! Jeszcze na dobre przed zaczęciem się czegokolwiek, obudziła mnie i kumpla jakaś miła Pani wolontariuszka ^^
Zaczęły się koncerty, na DAAB byłem już wypoczęty i gotowy do 3-dniowej walki, nierównej walki z moim organizem, jak i tłumem pod sceną. Był to mój pierwszy Woodstock, ale powiedziałem sobie jeszcze przed jego rozpoczęciem - albo idę pod samą scenę na każdym zespole, albo nie idę balować. BYŁO ZAJEBIŚCIE!
Mój rank koncertów (nie byłem na wszystkich):
1. Vader
2. Lao Che
3. Acid Drinkersi
… -
A też se walnę recenzję:P a co:)
4 Aug 2008, 12:26 by Ociep81
Pia 1 VIII – Przystanek Woodstock 2008 Dla mnie to był najlepszy Łudstok ze wszystkich 3 na których byłem...super atmosfera, fajna nowo poznana ekipa z Lubina, i kilka super momentów, a zwłaszcza Zegarmistrz Światła na koniec Closterkellera:) i ogólnie ich cały koncert , koncert Waglewskich też ok, Radio Bagdad niezłe, a najbardziej podobało mi się jak rano wstałem na kacu wyszedłem ledwo przed namiot a w moją stronę od razu kursem kolizyjnym zaczęły podążać dwa zimne browary:D Peace dla wszystkich woodstokowiczów :)