• Podsumowując 2011...

    1 Jan 2012, 14:07 by Trapciol

    Całkiem subiektywna lista płytowa:

    1. Long Distance Calling - Long Distance Calling

    http://static.rateyourmusic.com/album_images/s3176848.jpg

    Solidne instrumentalne, metalowe granie... Może nie tak zaskakujące jak debiut, ale na solidnym wysokim poziomie.

    2. Airbag - All Rights Removed

    http://static.rateyourmusic.com/album_images/s3584878.jpg

    Płyta dorównuje debiutowi i rozwija brzmienie zespołu. Nadal słychać echa floydów, a szczególnie Gilmoura, ale to świetne niepowtarzalne piosenki o bogatej harmonii...

    3. Anathema - Falling Deeper

    http://static.rateyourmusic.com/album_images/s3543122.jpg

    Stare utwory w nowych aranżacjach... Można było dodać trochę więcej rozmachu (tak jak w finale)....

    4. Joe Bonamassa - Dust Bowl
    5. Radio Moscow - The Great Escape of Leslie Magnafuzz
    6. ...And You Will Know Us by the Trail of Dead - Tao of the Dead
    7. Iroha - Iroha
    8. Jelonek - Revenge
    9. Believe - World is Round
    10. John Mayall - Howlin' At The Moon

  • Event Horizon Festival 2011

    21 Oct 2011, 07:43 by Trapciol

    Sob 15 X – Event Horizon Festival 2011

    Był wydarzeniem które obiło się dość szerokim echem, trafiając pod strzechy i na języki ludków w wielu odległych stronach naszej ojczyzny. Ale jak wiadomo wieść „z Łodzi, z centralnej Polski pochodzi” toteż na Atlas Arenie stawiło się spore gremium wszelkiej maści muiłośników niekoniecznie popularnych dźwięków.
    No ale zacznijmy od początku… no właśnie… początku nie widziałem… pod Areną zjawiłem się kiedy living on venus grał już w najlepsze. Cóż?!? Zobaczyć mi było dane dopiero HURT. Muzycy zagrali dynamicznie i z humorem wywierając na zebranej gawiedzi pozytywne wrażenia. Może na płycie nie było jeszcze tłumów, gdyż mniej więcej połowa kłębiła się w okolicach wejścia, gastronomi, łazienki tudzież sklepiku z suwenirami. Następny w kolejce był Akurat. Niby poprawnie, ale… No właśnie dało się wyczuć, że nie wszystkie piosenki „leżą” nowemu wokaliście, za słabo to wszystko bujało (a to chyba najważniejsze w tego typu muzyce) i dało się wyczuć lekkie dłużyzny…
  • Setlisty Event Horizon Festival - Łódź - Atlas Arena (2011)

    18 Oct 2011, 20:20 by Klakier-r

  • Event Horizon Festiwal odsłona druga, nie ostatnia.

    18 Oct 2011, 15:31 by suicidaire

    Sob 15 X – Event Horizon Festival

    Coraz bliżej święta i coraz bliżej święta…
    Aż w końcu…

    Przyszło nam zasiąść do wieczerzy i rozkoszować się ucztą nie z dwunastu, a aż dwudziestu pięciu dań, serwowanych przez szefa kuchni, którym dziś był jedyny i niepowtarzalny Krzysztof Grabowski.
    Jednak zanim kolacja.
    Czas na przystawki.
    Czas udać się do restauracji.

    Ani daleko, ani długo, ani spektakularnie. Tramwaj jaki jest każdy widzi, jak działa każdy wie.
    Dwadzieścia minut później jesteśmy w wielkiej, ba spektakularnej kolejce.
    Ale i co się dziwić, jakie wydarzenia taka i lista oczekujących na nie, a ta była olbrzymia. Przybyliśmy gdzieś w okolicach godziny 15:30 i gdyby nie leciutki szwindel, numer na znajomych w kolejce, stalibyśmy tam pewnie do Hurtu, albo i dłużej.
    No ale nic.
    Pierwszy zespół, przegrany tegorocznego Jarocina, a w zasadzie konkursu Rytmu Młodych Red Bull Tourbus, zaczął swój występ w momencie gdy wizja wdarcia się do środka…
  • Niby dosyt

    17 Oct 2011, 19:35 by miball

    Sob 15 X – Event Horizon Festival

    Domyślam się, że mogę przeczytać falę komentarzy, że pewnie jestem przedstawicielem "nowej" Pidżamy, ale prawdę mówiąc, jestem tutaj "złodziejem zapalniczek" i mi to tito. ;) Nie ukrywam, że jestem świeżakiem i dopiero zacząłem zgłębiać repertuar stosunkowo niedawno i niestety żałuję, że dopiero po zawieszeniu działalności Zespołu. Na pewno nie znałem wszystkich tekstów na pamięć itd.

    Pokuszę się o zopiniowanie, gdyż uważam, że dał Grabaż trochę ciała. Nie chodzi mi o rozkład, bo ludzie się bawili przy piosenkach niemal wszystkich, więc, mimo że nie było moich "Kociąt i szczeniąt", to sądzę, że było dla "każdego coś miłego" itd. (Chociaż było kilka utworów, za którymi nie przepadam). Mówię, że dał ciała, gdyż zachowywał się trochę tak, jakby faktycznie ktoś go zmusił do grania, sam był nie na miejscu itd. Chłopaki byli od Grabaża zdecydowanie fajniejsi i przez to mogę powiedzieć o Nich, że nie zawiedli. …
  • Event Horizon Festival - Relacja na Demonterze

    17 Oct 2011, 16:42 by Szymus8520

    Sob 15 X – Event Horizon Festival

    Serdecznie zachecam do przeczytania i ocenienia:

    http://www.demonter.c0.pl/?p=122

    DEMONTER.
  • Event Horizon 15.X.2011

    16 Oct 2011, 20:12 by VaniU

    Sob 15 X – Event Horizon Festival

    A więc w końcu pokuszę się o krótką recenzję tegoż wydarzenia.

    A więc zacznę od początku. Z transportem najmniejszego problemu, gdyż jechałem ze znajomymi samochodem. Wyjechałem tuż po godzinie 13, a jakoś 14:20 byłem już przed Atlas Areną. Że znajomi mieli bilety na sektory i w dodatku w przeciwieństwie do mnie nie mieli biletów online rozdzieliliśmy się. Ja udałem się właśnie do wejścia z biletami online, gdzie było naprawdę mało ludzi. Po jakimś czasie, za co jestem wdzięczny, zaproponowano mi koszulę, gdyż byłem jedynie w krótkiej koszulce i trzęsłem się z zimna. W ten sposób poznałem pierwsze dwie osoby. Po czasie poznaliśmy też dwie dziewczyny bodajże z Torunia, które poczęstowały mnie waflami ryżowymi (które w końcu i tak wcisnąłem komuś innemu), a następnie dołączyli do nas jeszcze kolesie z Torunia. Ogólnie jakoś przeczekaliśmy godzinę do otwarcia drzwi, aczkolwiek nie stanęliśmy w kolejce, tylko z boku, więc musiałem się jakoś przedzierać łokciami, żeby szybko wejść. …
  • Event Horizon Festival 2011 - ach co za dzień !

    16 Oct 2011, 19:21 by veriatsche

    Sob 15 X – Event Horizon Festival

    echhh, co za dzień, dzień w którym grzeszą nawet anioły !
    i nawet niebo wydaje się być tak niedaleko..
    echh co za dzień, dzień w którym grzeszą nawet anioły..
    i nawet niebo wydaje się być tak niedaleko

    7:10 czyli ... OSZ KU*WA, ZASPAŁAM !
    to było pierwsze, co pomyślałam, spoglądając na zegarek. tak czy siak, musiałam się wyrobić, nie było innej opcji, chciałam pojawić się w łodzi dużo wcześniej żeby móc spotkać się ze znajomymi. do łodzi z konina nie było bezpośredniego połączenia dlatego zabrałam się razem z kuzynką pksem. przed ósmą byłam już na dworcu, a wsiadając do autobusu w podskokach wiązałam swoje 20-sto dziurkowe glany.
    dwie godziny jazdy ... mimo tego, że byłam cholernie śpiąca fascynacja nadchodzącym festiwalem dawała mi się we znaki.


    ORGANIZACJA
    no właśnie, co z organizacją ? jak dla mnie kpina, kpina i jeszcze raz kpina. pod tym względem chyba gorzej być nie mogło. beznadziejne oznakowanie…
  • Event Horizon Festival, 15 X 2011 - czyli marzenia się spełniają

    16 Oct 2011, 11:41 by partyzantka

    Sat 15 Oct – Event Horizon Festival

    Ta historia powinna zacząć się od słów

    ...wszystko szło cudownie do momentu, kiedy nie zepsuł się samochód na drugim kilometrze autostrady za Koninem, Ewelina roztrzaskała sobie palec, zamykając niefortunnie drzwi, bo jednocześnie paliła papierosa i pisała sms oraz myślała, jak dotrzeć do Łodzi na koncert marzeń...


    living on venus
    Ewelina, Kornetka i Krycha łapią stopa przy bramkach autostrady, dlatego nie mogę wypowiedzieć się na temat jakości koncertu.

    HURT
    Dziewczyny pędzą samochodem Pana Anioła Stróża po gładkim asfalcie autostrady, więc omija je kolejny koncert - i dobrze, bo HURT to nie jest jakaś wyżyna - wiem, co mówię, bo widziałam.

    Akurat
    Limuzyna Pana Anioła Stróża dobija na al. Bandurskiego mniej więcej w połowie koncertu, masakryczne kolejki do bramki dla biletów z ticketpro, tłumy wewnątrz - mam chyba jakiś magnes na gawiedź - w rezultacie Hahahaczyk usłyszałyśmy gdzieś w kolejce do toalety…
  • 15.10.2011 Event Horizon Festival

    16 Oct 2011, 10:03 by Morgan_94

    Sob 15 X – Event Horizon Festival

    Pod Areną byłem dosyć wcześnie. Zdziwiłem się, że wszyscy stoją pod głównym wejściem. Ja byłem po prawo, gdzie stało może z 15 osób. Jakieś 15 minut przed otwarciem zaczęli się dopiero tam schodzić. Czyżby złe oznakowanie?

    Zająłem miejsce przy barierce. Living on Venus zaczął grać kiedy ludzie jeszcze wchodzili. Nie znałem wcześniej tego zespołu, ale wypadli całkiem sympatycznie. Potem przyszedł czas na Hurt, na który wyczekiwałem po zeszłorocznym koncercie. No i nie zawiedli :D Była naprawdę dobra zabawa, Maciek jak zawsze w formie także duży plus. Po 45 minutowym koncercie Hurtu kolej na Akurat. Jak dla mnie za dużo nowej płyty. Mimo, że ludzie bawili się całkiem fajnie, to według mnie Akurat grał lepsze koncerty. No i setlista trochę zawiodła. Zabrakło mi Fantasmagorii, Piekarnika czy Romana i Julii. O 18:45 na scenę wszedł Dezerter. Nie znałem zbyt dobrze utworów tej kapeli, ale wypadli ciekawie. …