• NAJLEPSZE KONCERTY 2010 / BEST CONCERTS OF 2010

    5 Jan 2011, 21:18 by citizien_insane

    27. Sculpture - Transvizualia, Gdynia, 24.09.10

    Brytyjski duet Sculpture dał doskonałe show, które można w pełni nazwać audiowizualnym i nie będzie to zwykły koncert z wizualizacjami wyświetlanymi na ekranie. Muzyka przygotowywana na analogowym sprzęcie, stół zastawiony taśmami, looperami i starymi magnetofonami, a do tego niezwykłe winyle, które po wprawieniu w ruch tworzą filmy i barwne animacje, filmowane przez kamerę. Widok przykuwający uwagę w stu procentach.

    26. Omar Souleyman - Flow Festival, Helsinki, 14.8.10

    Kiedy zaczęły się pierwsze dźwięki koncertu, jeszcze bez sekcji rytmicznej, złowrogo brzmiące partie klawiszy nasunęły myśli z pustynnymi krajobrazami, pełnymi wojowników w arafatkach. Niepokojący nastrój jakoś tkwił nad tym występem, który na swój sposób był obezwładniający, fenomenalnie orientalne melodie łącząc z elementami techno.

    25. Kings of Convenience - Open'er Festival, Gdynia, 4.07.10

    Dwie gitary akustyczne w ogromnym namiocie na Open'erze mogą zdziałać wiele. …
  • Seriously 2010 (1)

    18 Dec 2010, 01:58 by lapacka

    mela jsem tady fantastickej londynsko-barcelonskej uvod az filozoficky povahy, ale vyznelo to nejak cely debilne, tak jsem to, voilá, smazala. nechavam jenom posledni vetu: "vsechno letos bylo nejake... dulezitejsi." prvni cast zebricku jsou koncerty. citove velmi zabarveny, neb mi letos zachranily zivot.

    alors?

    7. Swans, 24.10. @ Supersonic, Birmingham, UK
    zvlastni vztah vyzaduje zvlastni zachazeni. Swans byli velky. byli velky v Birminghamu, byli velky ve Vidni a doufam, ze stejne velky byli i v Praze. z Albionu si pamatuju silenyho kazatele, obracene vnitrnosti a krev v usich a v nose; z Vidne si pamatuju, jak jsme jeli domu a kdyz jsem se poprve probudila, slysela jsem Marka Lanegana v Ghosts of You and Me: "...don't ask me little Rosa what direction I DON'T KNOW" a vedle me byl bro a bylo mi hrozne teplo a hezky. v Praze jsem puvodne nechtela jit, jelikoz jsem byla na guestlistu a nez byt soucasti tech kecu, znate to. ale nedalo mi to. …
  • Nie jesteśmy już w Kansas, nie jesteśmy już w Mysłowicach - Off Festival 2010

    31 Oct 2010, 17:59 by niewinni

  • OFF2010 - Relacja

    25 Aug 2010, 11:58 by elspenco

    Czw 5 VIII – OFF Festival 2010

    Jest także odgrodzona strefa gastronomiczna, z której terenu nie można nic wynieść. Żeby coś kupić, musisz najpierw wykupić bony. Piwo lane („sama woda”) kosztuje trzy bony. Jeden bon to dwa złote. Szklana butelka piwa, które było głównym sponsorem festiwalu – 4 bony. Śmieszne jest to, że żeby wymienić bony z powrotem na pieniądze, musiałbym przyjść w poniedziałek, bo pani w okienku nie może czegoś takiego zrobić. Po pytaniu co mam robić, sugeruje, żebym stanął pod budką i sprzedał, niejako zmuszając mnie do zostania konikiem. Kilka minut, nie ma bonów, są pieniądze.

    ciąg dalszy (spory) na

    Kaseta.org
  • I've turned completely OFF.

    25 Aug 2010, 07:45 by bezgustna

    Czw 5 VIII – OFF Festival 2010

    Minęły ponad 2 tygodnie, ale obudziłam się znów za wcześnie i wzięło mnie na wspominki. Także OFF Katowice 2010 w towarzystwie kisio16 i ze zdjęciami chybaLastfm (powered by Saturczak).

    http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash2/hs150.ash2/40858_143077029057358_100000651849489_266468_4459807_n.jpg

    Konkretne przygotowania do festiwalu zaczęły się dobry tydzień wcześniej na szybowisku Bezmiechowa. Pogoda nam nie dopisała, więc postanowiłyśmy przesłuchać cały line up. Zajęcie byłoby dość produktywne, gdyby nie przykry fakt, że po ponad dwóch godzinach zgłębiania tajemnic tegorocznych wykonawców, nie pamiętałyśmy za bardzo, którzy nas zaciekawili, a z których rezygnujemy już na wstępie. Kobieta to jednak potrafi. Jednak jak raz się udało, to uda się ponownie, więc po powrocie z Bezmiechowej przesłuchałam line up jeszcze raz, nieco dogłębniej, kolekcjonując tagi lasta, a czasami sięgając recenzji z innych festiwali + dodając własny komentarz w stylu "bardziej…
  • Hi 5 to OFF 2010

    18 Aug 2010, 07:51 by citizien_insane

    Czw 5 VIII – OFF Festival 2010

    Bez wielkich nazwisk bo te raczej zawiodły, za to z wielkimi przeżyciami, z których kilka na pewno na długo utkwi mi w pamięci, czyli moja najlepsza piątka Off Festivalu 2010 (alfabetycznie, z wyjątkiem dwóch ostatnich)

    Ed Wood - za udowodnienie po raz kolejny, że duet gitara i perkusja mogą rozwalić po stokroć bardziej niż setki konfetti, balonów i sprzętu na scenie

    Trans Am - za miłe zaskoczenie i krautrockową taneczną formułę

    tUnE-yArDs - za fenomenalne loopowanie bębnów, przetworzenie marsza żałobnego chopina, radość i szczerość oraz tańce jakie rzadko zdarzają się na koncertach

    Zu - za ciężko brzmiące saksofony, bas i koncert, który był niczym rozjeżdżający i miażdżący muzyczny walec

    Zs - za koncert totalny, który czuje się każdą częścią ciała, od którego ani na chwilę nie odrywa się wzroku, budowany stopniowo i perfekcyjnie rozwijający formułę dość ciężko przystępnej muzyki z płyty
  • Off 2010 IMHO

    17 Aug 2010, 09:08 by kosiarz6666

    Czw 5 VIII – OFF Festival 2010
    Oto skrótowy, robiony na szybko, przegląd wydarzeń offowych moim uchem:

    PIĄTEK:
    Hotel Kosmos - nie wiem, może to kwestia entuzjazmu związanego z otwarciem festiwalu, ale było to naprawdę bardzo fajne 15 minut z zespołem, o którym nigdy wcześniej nie słyszałem. Tylko 15 minut, bo burza i znajomi zmusili mnie do ucieczki do festiwalowej restauracji...
    Potty Umbrella - ...i tam siedząc słuchałem koncertu tego zespołu. I sądząc po intrygujących dźwiękach, które do mnie docierały, żałuję, że nie mogłem tego zobaczyć z bliska.
    Tin Pan Alley - zmieńcie chłopaki wokalistę, bo nie umie śpiewać.
    Kim Nowak - za głośno. I zbyt monotonnie. Uciekłem.
    Cieślak i Księżniczki - po pierwszym utworze chciałem sobie iść. Po drugim pomyślałem, że jednak nie jest tak źle. A potem naprawdę zaczęło mi się podobać.
    The Psychic Paramount - koncert w myśl zasady "głośniej = lepiej". Czyli gramy głośno, a reszta nieważna. Nie cierpię tego. …
  • FOTORELACJA Z OFF 2010 W POPUP

    16 Aug 2010, 12:54 by piotr_popup

    Czw 5 VIII – OFF Festival 2010
    FOTORELACJA Z OFF 2010 W POPUP - 40 zespołów na 130 zdjęciach plus garść refleksji. Zapraszamy http://www.popupmusic.pl/no/27/galerie/191/off-festival-2010
  • PorOFFnania i cOFFnięty czas

    15 Aug 2010, 17:37 by blank_page

    Czw 5 VIII – OFF Festival 2010


    TOP 5 Off Festival 2010

    1. Dinosaur Jr.
    2. Lenny Valentino
    3. The Flaming Lips
    4. The Fall
    5. Mew

    Już pierwsze doniesienia o zmianie lokalizacji Off Festival wywoływały u mnie zawroty w głowie, że oto kończy się coś nieuchwytnego co narodziło się w 2006 roku, kiedy wraz z pierwszym wkroczeniem na Słupną, przeżyłem pierwszą miłość jeszcze raz. Do dzisiaj każde podejście pod scenę, "pierwsze" piwo, zapach trawy, wypoczynek pod drzewem, odbieram jako wrażenia pierwotne, mimo że był to kolejny z wielu festiwalów, na których byłem. Na tamtym festiwalu nawet nie wybitne koncerty smakowały wybornie czy to wczesne popołudnie z Mitch&Mitch, wieczorne wytchnienie ze Skalpelem, pijacki Bang Gang, niespodziewany szał na koncercie Sofa Surfers itd. To w Mysłowicach istniała Scena Leśna gdzie każde wieczorno-nocne koncerty odbierało się jako klasyczne począwszy w 2006 roku
    od White Birch przez późniejsze iLiKETRAiNS, Piano Magic, Caribou itd. …
  • wow, lovely, it was so lovely, OffF

    14 Aug 2010, 18:29 by pitupitu

    Czw 5 VIII – OFF Festival 2010

    No to tak. Na Offie byłam po raz piąty, ale nie zamierzam się rozwodzić nad zmianą miejsca i porównaniami do edycji poprzednich. Toż to było lata temu! Świat prze do przodu, czyż nie?
    Muszę się natomiast przyznać, że nie przygotowałam się w tym roku do festiwalu. Większości zespołów nie znałam, albo znałam słabo. Jechałam tam powiedzieć można z moją wiedzą ogólną: to znam, tego kiedyś słuchałam, a ta piosenka mi się podoba. Na tej bazie, przeglądając line-up, pierwszy dzień uznałam za najlepszy. To drugi, zaraz po porządku chronologicznym, doskonały powód aby od dnia pierwszego rozpocząć.

    Dzień pierwszy – z założenia fantastyczny.
    A było jak w filmie Hitchcoka – najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie wzrasta. Trzęsieniem było w tym przypadku spektakularne oberwanie chmury, które nastąpiło na samym początku pierwszego koncertu sceny leśnej – We Call It A Sound. Później wyszło słońce, a ja z niewyjaśnianych przyczyn skierowałam się do namiotu Offensywy…