Leave a comment. Log in to Last.fm or sign up (it’s free).
  • ColdSmellOfFire

    Setlistę podaną przez mastiera pozwolę sobie jeszcze uzupełnić o Leaving Eden, tytułowy kawałek z ostatniej płyty Antimatter - dla mnie jeden z bardziej emocjonujących fragmentów występu. Co do samego koncertu, to uczucia mam dość mieszane. Z jednej strony naprawdę ciekawe aranżacje, niezła forma muzyków (ja tam żadnej "throat infection" Micka'a nie słyszałem :P), dobór i ogólny klimat utworów, a z drugiej niezbyt podobała mi się publika. Rozmowy i fajki mimo próśb artystów czy milczenie w czasie Hope (ktoś śpiewał z Moss'em "I wanted to live forever" ?) mimo wszystko pozostawiło pewien niesmak. Do pewnego stopnia nadrobiono to gorącym aplauzem, więc może się nie obrażą i jeszcze kiedyś do nas zawitają ;) Pozdrowienia dla wszystkich fanów i fanek Anathemy i Antimatter!

    February 2009
  • mastier

    pięknie było... ideałem byłoby zgaszenie świateł i zostawienie samej sceny , ewentualnie barku, poprawiloby to klimat :-) Jednak nie ma co narzekać. Repertuar, jeśli dobrze zapamiętałem,to podobnie jak wczorajszy w Gdyni. Flowers nie poznałem, gdyż... Pan Moss nie ma kobiecego wokalu ;) Później już była pełnia szczęścia, Over Your Shoulder, Weight Of The World, Everything You Know Is Wrong...ah :D Z Anathemy to na pewno Empty, Lost Control (z Alternative 4) i Hope (Eternity). Miłymi dodatkami były The Power of Love ( jak to ujął pewien jegomość "mojaaa młodość" ) oraz Working Class Hero Lennona. Kto nie był,niech żałuje. Zwłaszcza, że można było bez problemu pogadać Mossem i Pattersonem, gdyż przed koncertem mieli próbę i w ogóle przed i po siedzieli,sącząc napoje ;) Jako "support" wystąpiła Lisa Cuthbert ze swoją solową twórczością. Trzeba przyznać, że jej głos to niezły talent, zwłaszcza jak zakowerowała Daffodile's Lament (The Cranberries). P.S.prośba do fotoreporterów o fotki ^^

    February 2009
  • sopel82

    już jest dodane http://www.last.fm/event/905397

    January 2009