Leave a comment. Log in to Last.fm or sign up (it’s free).
  • outsider_ka

    ej, tesknię za tym ;o

    October 2009
  • Sirielle

    Zdjęcia: http://www.flickr.com/photos/lemoth/sets/72157608306126582/

    November 2008
  • perwert

    Waters... To było Coś! :) O ile pamiętam to ze 3 godziny grali, z jedna przerwą bo im zimno było. Zmokło się trochę wtedy ale... warto było. :) Ja niby również parę zdjęć zrobiłem, ale z telefonu to porażka. :/ Za to było paru napaleńców stojących twardo przez cały koncert i strzelających fotki i nagrywających filmiki. Szczerze... szkoda mi było czasu na robienie fotek. :P

    October 2008
  • pendrago

    @Ejs_id Z chęcią podzieliłbym się zdjęciami jakie posiadam, ale tak stwierdziłem, (po przejrzeniu zdjęć z krakowskiego występu Anathemy - made by Chorus_ ) że moje raczej niewiele pokazują, a raczej mogą te wspomnienia trochę zniekształcić ;) (to tylko naprawdę dla wytrwałych i na prośbę mógłbym je gdzieś wrzucić ;) Za to z chęcią podzielę się filmikami, które też do najlepszych nie należą, ale dla mnie mają wielką emocjonalną wartość. Proszę bardzo Anathema z Proximy ... BTW! Anathemę widziałem po raz pierwszy i pewnie zawsze będzie to dla mnie bardzo szczególny koncert, tak jak szczególnym koncertem był występ Watersa w Wawie. Każdy przeżywa to na swój własny sposób :) Może warto to uszanować...

    October 2008
  • Jaulen

    @so_called_piter i reszta - Ależ ja mam mnostwo zrozumienia dla stron skaczacej i stojącej, bo zaleznie od sytuacji zdarza mi sie reprezentowac i jedną, i drugą. Napisalam, ze sama nie stałam sztywno i bawiłam sie z ludzmi z przodu, ale POTRAFIĘ zrozumiec tych, ktorzy stoją i przezywaja w ten sposob, dlatego za zwykle chamstwo uwazam najezdzanie na nich, wyzywanie od "sztywnych pali" i wskazywanie, czego to oni w dupie nie mieli. Ktoś mi kiedyś zmiazdzyl glanem palca na koncercie, przez co przez nastepny rok na skakanie w tłumie nie mialam raczej ochoty i mozliwosci. Jednak nie sadze, ze to był powód, dla ktorego mialabym stac z tyłu i podpierac sciany. Przyszłam wczesniej, mam prawo stac pod sama scena i nawet nie ruszyc ręką, jesli mam na to ochotę. [enter] Swoja drogą, ja przyszłam ok. 20.30 i bez łażenia po ludziach, ich stopach itp. i głupiego mowienia "przepraszam" podczas pchania sie na ich plecy udało mi sie stac blisko sceny. Przed i podczas Demians był po prostu luz. :]

    October 2008
  • outsider_ka

    -.- darujcie już, ładnie proszę. tu ma kipieć radością i zadowoleniem, a nie tu mnie ktoś nadepnął, tu ktoś głową zajebał, a tam rozlałam/em piwo xD no ej. ;p a, byłam, na Anathemie po raz pierwszy. nie mogę się chwalić niezliczoną ilością koncertów, z własnej strony jestem przeszczęśliwa i szczerze mnie nie interesuje, że komuś przeszkadza radość, która mnie rozpiera. a argumentacja typu: dziki napaleniec, ja byłem już na x ich koncertach i ten wcale nie był fajny.. e? chwalenie się, ignorancja czy czysty egoizm? a może krztę zrozumienia? też miałeś/miałaś kiedyś ten pierwszy koncert. nikogo nie mam zamiaru urazić, jak to zrobiłam to z góry przepraszam, no ale takie to dziwne trochę. jedni są zadowoleni, drudzy mniej, jeszcze inni w ogóle. sprawa jednostki. nie każdy tak uważa. zaliczam się do tych pierwszych, to i trudno mi ten 'najazd', że podobno dziwni jesteśmy w jakiś sposób zakodować. trochę wczucia się, trochę. tego się można trzymać. amen ;]

    October 2008
  • AvrooK

    pany to za sarmacji były i źle skończyły, więc od panów mnie proszę nie wyzywać. na następny koncert martwy_kwiatku proponuję krzesełko zabrać :P ps. współczucie zachowaj dla siebie

    October 2008
  • dead_flowers

    No i wlasnie takie chamstwo to porazka, ale wiedzialam, ze ktos predzej czy pozniej wtraci tego typu trzy grosze... wspolczuje Panu serdecznie. I zapraszam na nauke czytania z klas 1-3.

    October 2008
  • AvrooK

    @dead_flowers i reszta - ale z Was mientkie faje. ktoś ci w tłumie depnie na nogę i ma przepraszać ? trzeba było się przesunąć i otworzyć ścieżkę a nie stać jak kołas i podziwiać. i jeszcze text o tej wolności na koncertach - nie chcesz pogować/skakać/szaleć to sio pod ścianę na sam tył. e szkoda literek marnować. stałem 2h pod proximą i też zmarzłem. przyjechałem o 18 z Gdańska prowadząc auto przez 5h. więc mi tu nie pisać że się cza było nastać itd...

    October 2008
  • Ejs_id

    Dołączam się do prośby o zdjęcia z Proximy - byłoby miło gdyby ktoś zechciał podzielić się tą formą wspomnień ;) a jest co wspominać..

    October 2008
  • blackbirdpl

    Jak czytam wypowiedzi niektórych w shoutboksie, to aż prosi się o zacytowanie słów Auronike z shoutboksa z koncertu w Krakowie: "Zawsze przyjdzie znawca z komentarzem "pewnie wam się podobało, bo nigdy nie byliście na koncercie". Tzw. weterani koncertowi uważają się za jedynych słusznych odbiorców muzyki, reszta się nie zna ... (...) Ach ci malkontenci'"

    October 2008
  • outsider_ka

    ja tak samo nie mogę przestać. i jakoś nikt mi tych zdjęć nie wysłał ;p mam tylko kilka, z telefonu. swojego z resztą. nie chcą się dzielić! z Krakowa świetne zdjęcia.. a Warszawa..?

    October 2008
  • A-l-a-s-s-e-a

    btw czy ktoś mógłby się pochwalić fotami?? (ponowne dzięki @CHORUS_ za Kraków)

    October 2008
  • A-l-a-s-s-e-a

    ...ciągle nie mogę przestać śpiewać... ^___^

    October 2008
  • dead_flowers

    @rinloveanathema: dalo sie, dalo, trzeba bylo probowac ! (:

    October 2008
  • outsider_ka

    dlatego mądrze wzięłam glany ;p Anathema ma w sobie to coś, że każdy odbiera ten przekaz w inny sposób, jedni skaczą, drudzy bujają się, innym głowa mało nie odpada. to trzeba zaakceptować. ;]

    October 2008
  • rinloveanathema

    no fakt, można przeprosić, ja zawsze przepraszam jak przechodzę ;) w sumie... byłam 30 minut przed koncertem, zawsze to wystarczało żeby zdążyć się wbić pod scenę, nie wiedziałam, ze tym razem niestety musiałabym się pojawić 2h wcześniej :P

    October 2008
  • dead_flowers

    ale można przeprosić (;

    October 2008
  • perwert

    "jak ktoś łazi mi po stopach"... Nie trudno w takim tłumie komuś nadepnąć na stopy, dlatego zakłada się glany i po kłopocie. :P A co do sztywnych pali powbijanych przed sceną ;) to tak średnio zauważyłem. :) Może dlatego, że sam szalałem? :D Zresztą co tu się dziwić, większość ludzi nie potrafi i "dziwnie" im się ruszać do spokojniejszych utworów. Za to fajnie rozkręciło się na starszych piosenkach. Troszeczkę szkoda, że nie tak drapieżny głos jak kiedyś, ale i tak super było. Zakochałem się w Anathemie od ich pierwszych "mrocznych" płyt, a gdy przeszli metamorfozę, moja miłość do nich tylko wzrosła! :D

    October 2008
  • dead_flowers

    @so_called_piter tą przemiła panią chyba ja byłam, jak ktoś mi łazi po stopach (nie wiem, pewnie to moja wina, że mam za duże) i nawet przepraszam nie powie, że chce przejść, a potem stoi mojemu bratu na plecach jakby chciał go sodomicznie uszczęśliwić, to niech się nie spodziewa innej reakcji... niestety chamstwo na koncertach wszelakich zawsze jest i będzie, i nie chodzi mi o pogo bo sama skakać lubię i to uskuteczniam, a o zwyczajne międzyludzkie reakcje i szacunek do drugiej osoby. Wolność każdego człowieka powinna kończyć się tam, gdzie zaczyna wolność drugiej osoby, i dotyczy to zarówno przepychania się pod scenę, jak i pogowania innym ludziom na plecach, którzy wcale skakać nie chcą. A koncert - przefantastyczny.

    October 2008
  • Sirielle

    "Bis" był, tylko grali ciągiem bez schodzenia ze sceny - żeby już nie przedłużać koncertu. Kawałek instrumentalny to "Hindsight" To nie wina zespołu, że tak debilnie im dobrali kolejność występów. Ale racja - organizatorzy powinni poinformować o opóźnieniu.

    October 2008
  • so_called_piter

    Jaulen, rzecz w tym, że to dosyć normalne, że pod sceną ludzie szaleją xP Sam byłem świadkiem jak na początku koleś chciał iść pod scenę, a przemiła pani która stała na jego drodze wyskoczyła na niego z mordą, że ona tu stoi i że jest chamem itp. No więc generalnie trochę zrozumienia z obu stron(tej skaczącej i stojącej ;) i byłoby fajnie xP

    October 2008
  • Jaulen

    No cóż, to trzeba było przyjść duzo wczesniej, odstać swoje w zimnie i nie byloby problemu ze staniem na samym koncu :] A to, ze ktos stoi z przodu wcale nie znaczy ze musi skakac i robic niewiadomo jakie pogo... Mam rozumiec, ze ludzie, ktorzy nie chca żywiołowo skakać, nie maja prawa stac z przodu i z bliska obserwowac koncertu? Kazdy się bawi jak lubi i jak może, to takie ciezkie do zrozumienia? I nie, nie bylam jedną z tych osob ktore stały jak kołek :) Co do samego koncertu - było rewelacyjnie, jak na Anathemę przystało. Byłam na ich koncercie rok temu w Węgorzewie i tam też byli swietni, chociaż mogę śmiało stwierdzić, że wtedy zaprezentowali inną stronę Anathemy ( z damskim wokalem, kawałki z Natural Disaster) niż teraz w Proximie. Nic wiecej do dodania nie mam, wszystko zostało juz napisane w postach ponizej:)

    October 2008
  • rinloveanathema

    ja też się strasznie dziwię tym ludziom sztywnym, jak ja chciałam iść trochę do przodu i bawić się z pierwszymi rzędami to się nie dało, bo sztywni wypełniali sobą całą przestrzeń ;D A ja naprawdę dobrze się bawiłam.... tylko dopiero na samym szarym końcu klubu.

    October 2008
  • argasso

    Było w dechę, pozdrawiam ekipę z Wrocławia z którą miałem przyjemność opróżniać kolejne browary w tej pieprzonej kolejce i która nie miała kijów w dupie :-D

    October 2008
  • nucumnon

    Początek nie był zbyt fajny.. czekanie 2h na takim zimnie - niezbyt humanitarnie ze strony organizatorów (mogli chociaż wpuścić ludzi do środka). Czekanie mógłbym wybaczyć.. Potem było już tylko lepiej.. Demians na pewno gra ciekawie, ale nagłośnienie skopało im klimat. I nie było słychać wokalu.. Jeśli chodzi o Anatheme, to jestem im bardzo wdzięczny, że zagrali tak długo.. to zrekompensowało tak długie oczekiwanie i spowodowało, że koncert będzie niezapomniany (nie pierwszy Anathemy, na którym byłem). Publika była chyba zbyt spokojna.. myślałem, że szybciej zaczną się ludzie bawić, skakać, szaleć.. :/ A jak już zaczęli, to i tak niewielka garstka ludzi.. W każdym razie, jestem pod wrażeniem. Zagrali wiele pięknych kawałków i stworzyli cudowną atmosferę. Anathema rulezz! :)

    October 2008
  • AvrooK

    zapomniałem dodać- cholernie żałuję że Demians miało tak niewielką szansę na prezentację swojej twórczości. Synulus - nie mam zbyt dużego doświadczenia w koncertach w stolycy hehe :) będę ostrożniej dobierał odwiedziny tam albo większe ekipy z 3city zbierał żeby sztywniaków rozruszać :] pozdrawiam

    October 2008
  • Synulus

    bo to je stolyca Avrook, tu sie nie bawi. szkoda ,ze nie byles swiadkiem koncertu The Cure na Torwarze... tam nie kije w d, ale słupy z latarniami ludzie mieli pzdr.

    October 2008
  • AvrooK

    widziałem Anathemę w 1996 roku w klubie kwadratowa w Gdańsku, widziałem ich ponownie na metalmanii bodajże w 1999. Potem w 2000 roku znowu w Kwadratowej więc koncert w Proximie nie jest pierwszym razem kiedy ich widziałem . Proximę widziałem pierwszy raz i klub do bani - ciasno i ogólnie jak na prywatce. Sam koncert dla mnie super. Publiczność - jakby kije od mioteł w dupy powtykane. Chłopcy dawali czadu a ledwie dwa rządki przy samej scenie szalały. Reszta stała i podziwiała ? Jak się pchałem do przodu to jeszcze załapałem parę 'miłych' spojrzeń pod tytułem 'czego się pchasz do przodu ?'... reasumując - występ bardzo fajny. klub i publiczność już gorzej. opóźnienie było denerwujące aczkolwiek jakoś to już po mnie spłynęło.

    October 2008
  • outsider_ka

    a euforia to i tak pozostanie ;p ponawiam pytanie: ma ktoś jakieś zdjęcia i mógłby wysłaać?

    October 2008
  • Synulus

    bywaly lepsze koncerty..., widac wiekszośc z Was 1st time ich widzialo ,stąd ta euforia,,,, wielka wtopa za to spoznienie... , po prostu tak sie nie robi.

    October 2008
  • outsider_ka

    właśnie. też myślę cały czas. to się robi dziwne, bardzo ;p ja proponuję jeszcze Hellhounds Fest w lutym^^

    October 2008
  • vagrant3

    @pendrago - też wcześniej wspomniałem o tym, że grali Regret, więc raczej się nie mylimy ;p Ciągle myślę o tym koncercie, Wy pewnie też. Niech wracają do nas szybko! A tymczasem do "zobaczenia" na Antimatter za parę dni w No Mercy ;)

    October 2008
  • Marsjan84

    przeżycie nie do opisania (pomimo tego, że już tyle słów napisaliście ;p). podpisuję się pod nimi w 100%! tymi dźwiękami trafiają wprost do mojej duszy :) tylko Demians mi szkoda, bo liczyłem że jednak trochę więcej zagrają...

    October 2008
  • outsider_ka

    aa, zgodziłam się w pełni z Tobą, bo też tak miałam. no nie da się oddać, nie da.

    October 2008
  • rinloveanathema

    to twoje odczucia czy moje streszczone? ;)

    October 2008
  • outsider_ka

    no tak. połowa koncertu z zamkniętymi oczami, w natłoku myśli.

    October 2008
  • rinloveanathema

    Kurde no, już nie mam co napisać, wszystko zostało napisane. Cudownie jest czytać, ze nie tylko we mnie takie emocje się budzą, ale w każdym kto tak naprawdę rozumie przekaz anathemy, nigdy moja głowa nie było wypełniona tyloma myślami co wczoraj i chyba do następnego koncertu już nie będzie. Ja tez się czułam jakbym latała. Sama się nawet zaskoczyłam bo stałam z tyłu przy samych barierkach i niewiele widziałam, a sporo momentów przetańczyłam i przeskakałam z zamkniętymi oczami i czułam jakby grali dla każdego z nas osobno. Chciałabym mieć kiedyś okazję żeby to któremuś z nich powiedzieć. Zagrali też kawałek The Wall pink floydów (jakby ktoś nie wiedział :p). Kurde, nie mogę tego ogarnąć i w sumie nie wiem, co chce przekazać tym komentarzem. Za wyrozumiałość dziękuję :)

    October 2008
  • A-l-a-s-s-e-a

    kraina wiecznej szczęśliwości...

    October 2008
  • outsider_ka

    piękny był, piękny. poważnie, nigdy się tak nie czułam. istny trans. polski Vincenta rozwala, we as ugly bastards too ;) brak słów, brak słów, brak słów. z tym, że nie brzmi już tak drapieżnie zgadzam się, ale to nie zmienia faktu, iż na żywo jego głos mnie otępił. wspaniały. dosłownie, nie mogę do tej pory wyjść z podziwu, po prostu no way. ;p

    October 2008
  • blackbirdpl

    koncert Anathemy zaczął sie dokładnie o 22.55 i nie wiem jak Wam ale mi przyznam się że w czasie pierwszego utworu towarzyszyły mieszane uczucia co do brzmienia zespołu,odniosłem wrażenie jakby grali nie w klubie ale raczej w jakimś garażu ;) Na szczęście później wszystko było już ok - albo inżynier/akustyk coś poprawił albo z moimi uszami wcześniej było coś nie tak,hehe.Koncert wyśmienity.Wszystko skończyło się bodajże po godzinie pierwszej z minutami. Klimat który się wszystkim udzielił, dobór utworów i samo wykonanie - wszystko wypadło wręcz idealnie, choć np A Dying Wish nie brzmi już tak drapieżnie w wykonaniu Vincenta jak to drzewiej bywało ;] co nie znaczy że brzmiało źle. I nawet Jamie, który był raczej tego wieczoru większą część koncertu stonowany nastrojem w porównaniu do reszty braci, potrafił sie kilka razy uśmiechnąć i zaklaskać w uznaniu dla publiki tego wieczoru. Podsumowując - koncert miazga, po prostu pozamiatali wszystkim i wszystkimi.Długo będę ten koncert pamiętał.

    October 2008
  • pendrago

    Mogę nadmienić, że zagrali jeszcze Regret - no chyba, że całkowicie z nadmiaru wrażeń pomyliłem utwory ;) Jeżeli tak to proszę o sprostowanie :) A sam koncert, ach!!! - "On Earth As It Is In Heaven" :D

    October 2008
  • mariusz_br0

    piekny koncert byl i tyle ;]

    October 2008
  • so_called_piter

    "You ugly bastards!" mnie rozwaliło XD No i koncert idealny, cudowny... Nie mogłem uwierzyć, że zagrali Dying Wisha i Sleepless(i jeszcze ta Pink Floydowa wariacja w środku xD) ;] jedyne czego mi brakowało to Pressure, Forgotten Hopes i/lub Pulled Undera. One Last Goodbye, Closer, Judgement - najbardziej magiczne momenty... X)

    October 2008
  • TempleInDreams

    Krótko: "I've admit I lost control..." :)

    October 2008
  • perwert

    Już nie mogę się doczekać następnego koncertu. :) Ale się rozpisaliście... :P Chyba nie ma więcej co dodawać... ANATHEMA!

    October 2008
  • jarrowka

    Szczęściarze, szczęściarze, szczęściarze. Zagrali wszystko, co bym chciała usłyszeć. Ech, nie było mnie tam :(((

    October 2008
  • outsider_ka

    a już myślałam, że to ja palnęłam głupotę xDD

    October 2008
  • Reaver696

    No tak, popieprzyło mi się, to nie Danny rozmawiał z publiką, tylko Vincent. Ale cóż, jak człowiek szybko pisze, to mu się miesza :P. I to nie Jamie zwracał mu uwagę, tylko Danny. Uff... Wybrnąłem. Chyba.

    October 2008
  • outsider_ka

    ja po prostu nie jestem w stanie dobrać słów by opisać i w jakkolwiek przekazać te uczucia.

    October 2008