Morrissey at Stodoła

Concert

With The Heartbreaks

Past event
Sunday 24 July 2011

Stodoła

ul. Stefana Batorego 10
02-591 Warszawa, Warsaw
Poland
Show on Map Show on Map

Tel: (22) 825-60 31
Web: www.stodola.pl

Share this event:

Photos

Loading photos…

Tag your photos on Flickr

Showcase your pics for this event by tagging them on flickr.com with this machine tag:

Flickr

Shoutbox

Leave a comment. Log in to Last.fm or sign up.
  • pDoherty17

    Równo rok dziś :)

    24 Jul 2012 Reply
  • XAVeRY

    były. "just like yesterday in Norway", czy coś takiego - za cholerę nie pamiętam dokładnie.

    29 Jul 2011 Reply
  • Makal_Baenre

    Nie ogarnąłem tam żadnych słów o Norwegii, ale spoko ;p

    29 Jul 2011 Reply
  • XAVeRY

    "despite all the love, we live in a very murderous world, (...), but worse things happen every day at McDonalds and KFC" - w miejsce kropek proszę wstawić coś właśnie o Norwegii, nie pamiętam dokładnie. miejmy nadzieję, że nagranie się niedługo ukaże i rozwieje wszystkie wątpliwości.

    29 Jul 2011 Reply
  • OoOoOc

    Koncert bardzo fajny :)

    29 Jul 2011 Reply
  • Makal_Baenre

    @ppomorski - no, nawet na ostatniej trasie było parę hugów w stronę Moza, ale jednak teraz ochrona wokół niego jest raczej "pełne bezmózgów w służbie porządkowej" niż Kult Ochrona ;)

    28 Jul 2011 Reply
  • tuima_ihmis

    W Warszawie mniej osób próbowało- kilku facetów. W Krakowie dziewczyny fruwały w stronę sceny co jakiś czas :) Ale teraz to już inne czasy, Moz innego jest zdrowia, ludziom też nie wiadomo co w głowach siedzi. Poza tym pod sceną tylu byków stało, że kilka osób zaliczyło grzmotnięcie o podłogę.

    28 Jul 2011 Reply
  • ppomorski

    W Ameryce było chyba jednak gorzej, niż w Londynie, bo na "Suedehead" się nie skończyło: http://www.youtube.com/watch?v=9k90SyBOcEE Zresztą Morrissey miał wiele takich przeżyć: http://www.youtube.com/watch?v=l6UH02hCyjc Cóż, może następnym razem...

    27 Jul 2011 Reply
  • Makal_Baenre

    Dallas było w 91 roku i przed tym: http://www.youtube.com/watch?v=tKxN2jWXdyU Po tej akcji zdaje się Morrissey się trochę zaczął obawiać o swoje bezpieceństwo ;) Poza tym, dwóch typów starało się wedrzeć na scenę, ale im się to nie udało.

    27 Jul 2011 Reply
  • mihec-pl

    Można pewnie było zastąpić słowo worse bardziej neutralnym i uniknąć tym samym wartościowania rzeczy, których wartościowanie nie ma sensu. Tylko ja słyszałem podczas przemowy Moza śmiech z tyłu sali? Co nie zmienia faktu, że produkcja mięsa to bardzo okrutny i smutny przemysł, którego prawdziwą twarz warto pokazywać. Koncert bardzo dobry. Przeszukiwanie sterty mokrych parasolek frustrujące i trochę niesamowite. Przy okazji przepraszam wszystkich, których podeptałem albo poturbowałem, w pierwszych rzędach trudno było trzymać fason;)

    27 Jul 2011 Reply
  • ppomorski

    Wiem, ale i tak szkoda. :)

    27 Jul 2011 Reply
  • XAVeRY

    to jest przecież live in Dallas, i to był rok 1992 bodajże, więc Morrissey był też innego zdrowia. poza tym wątpię, żeby komukolwiek w Warszawie udało się na scenę przedostać. :p

    27 Jul 2011 Reply
  • ppomorski

    Szkoda, że u nas nie było tak: http://www.youtube.com/watch?v=epdZQNRbDC8

    27 Jul 2011 Reply
  • bikini_bottom

    bootleg poszukiwany!

    27 Jul 2011 Reply
  • Aprilka

    Nie wiem jak było w Krakowie, ale moim zdaniem warszawski koncert był rewelacyjny. Morrissey był w świetnej formie, publiczność w ekstazie. Odnośnie tego, co powiedział o Norwegii i "worse things happen everyday" to oficjalnie został bohaterem w moim domu bo nie mogłabym się z tym co powiedział bardziej zgodzić. I na koniec There Is A Light jako najlepszy możliwy bis!

    26 Jul 2011 Reply
  • Buzz_Fridge

    Kraków a Warszawa? "mi z drugiej strony bardziej się mimo wszystko podobała Warszawa - mimo, że Kraków i tak był moim zdaniem wspaniały, to w Warszawie bardzo dopisała widownia. w Krakowie była fascynacja i radość, ale w Warszawie był po prostu z jej strony szał, co bardzo pozytywnie wpłynęło na wieczór." @XAVeRY "W Warszawie sam koncert był przewyższający. Morrissey miał przypuszczalnie lepszy humor i wszystko lepiej wyglądało i brzmiało. Warto było zobaczyć każdy z koncertów, ale osobiście bardziej podobało mi się w Warszawie." @tuima_ihmis nic dodać, nic ująć. Fakt że w Krakowie jeszcze jakieś pół godziny po wpuszczeniu ludzi na salę nawet pod sceną były pustki, kiedy pod scenę warszawską ludzie lecieli na łeb na szyję taranując się nawzajem (i eliminując słabsze jednostki ;P) mówi sam za siebie.

    26 Jul 2011 Reply
  • nowicek

    Dziś o 20.oo w Studenckim Radiu Żak Politechniki Łódzkiej dwugodzinna audycja Autobana, w całości poświęcona koncertom w Polsce, piosenka po piosence :) posłuchamy fragmentów warszawskich koncertów, powspominamy i posmucimy, że już jest po. www.zak.lodz.pl / 88,8MHz w Łodzi.

    26 Jul 2011 Reply
  • tuima_ihmis

    @Cwiartkajablka, moim zdaniem akurat przy okazji tego wydarzenia naprawdę ciężko oddać punkt którejś z publiczności, bo i ta w Krakowie i w stolicy sprawdziła się kapitalnie. W Warszawie sam koncert był przewyższający. Morrissey miał przypuszczalnie lepszy humor i wszystko lepiej wyglądało i brzmiało. Warto było zobaczyć każdy z koncertów, ale osobiście bardziej podobało mi się w Warszawie. Wyjątkowo, bo nierzadko to właśnie krakowska publiczność pokazała, że robi jeden z najlepszych klimatów w kraju :)

    26 Jul 2011 Reply
  • FreeHedgehog

    @XAVeRY - Mi się podobała i w pełni się z Mozem zgadzam. A tak w ogóle koncert był fantastyczny.

    26 Jul 2011 Reply
  • Mikefalls

    http://sundayatdevildirt.blogspot.com/2011/07/to-die-by-your-side-is-such-heavenly.html

    26 Jul 2011 Reply
  • All 224 shouts

Did you go?

Loading…
Loading…

Reviews

see more

Review this event

Related Events

see more

Recent Activity

  • A deleted user went to Morrissey at Stodoła. December 2013
  • A deleted user went to Morrissey at Stodoła. March 2013
  • arcania was interested in Morrissey at Stodoła. January 2013
  • polin777 went to Morrissey at Stodoła. September 2012