• Rock in arena part II

    15 Feb 2011, 16:41 by N_G_

    Sob 12 II – Rock in Arena
    Kilka dni temu (12 lutego, w sobotę) odbyła się druga już edycja Rock in Arena w Poznaniu. Największy jednodniowy festiwal rockowy w Wielkopolsce. No, to wio…

    Około 15:20 otworzyli drzwi do hali, a w zasadzie areny. Część fanów od razu pobiegła pod scenę, drudzy poszli siedzieć na trybuny. Zresztą po pierwszych występach, mogę śmiało stwierdzić, że dobrze zrobili.

    Na początku weszły Neony, cholera wie co to jest, wcześniej o nich nie słyszałem więcej, niż to, że wygrali coś tam w Jarocinie i koniec. Przyszli, zagrali kilka kawałków, publika niby szalała, niby było fajnie, no ale zespół wiedział, że nie tego każdy oczekiwał. Kolejne było Happy Pills, o zgrozo, za przeproszeniem, co to kurwa miało być? Nudne, ciągnące się jak flaki z olejem ballady rockowe, do tego skacząca wokalistka, która wybiega za scenę (ku uciesze publiczności, że już nie wróci) i… niestety wraca. Widownia stała jak wmurowana, czułem się jak na dożynkach gdzie wszyscy patrzą się niby na scenę, ale to tylko tło.
  • Arena po raz drugi

    13 Feb 2011, 14:28 by darrek88

    Sob 12 II – Rock in Arena

    Neony - przyjemny koncert na rozgrzewkę, bardzo na plus :)

    Happy Pills - zdania o tym występie są bardzo podzielone, ale jeżeli chodzi o mnie to jestem bardzo zadowolony z tego występu. Przyjemna, dosyć spokojna muzyka. Szkoda, że nie zagrali wcześniej, gdyż zaraz po nich wystąpiło...

    Acid Drinkers - Jeżeli chodzi o grafik i wpasowanie ich między HP i Myslo to zdecydowane nieporozumienie. Jeżeli chodzi o wrażenia estetyczne to bardzo energetyczny występ i zdecydowanie największa rzeźnia na tym jednodniowym festiwalu. Mój brzuch pod barierkami śle pozdrowienia dla wszystkich wgniatających go w ogrodzenie. ;]

    Myslovitz - Początek zwiastował zaskoczenie in minus. Jednak od drugiego numeru zrobiło się ciekawiej. Długość dźwięku samotności, Chłopcy, Sprzedawcy marzeń, Peggy Brown, Z twarzą Marlin Monroe rozgrzały publikę... Na koniec "Dla Ciebie" i faktycznie "...To koniec już", ponimo błagalnych próśb o zagranie Aleksandra.

  • :))

    13 Feb 2011, 12:11 by kittyKTlucy

    Sob 12 II – Rock in Arena


    Neony

    uroczo prezentowali się na scenie :) i dobrze zagrali - w sam raz na początek i małą rozgrzewkę - na pewno przesłucham ich płytę ;D


    Myslovitz

    podczas ich występu bawiłam się chyba najlepiej, podczas Peggy Brown oszaleliśmy^^ zaliczyłam upadek bo na chwile przestałam się skupiać na utrzmaniu równowagi ale nie zdążyłam nic powiedzieć ani za bardzo zauważyć że siedzę na podłodze, a już ktoś mnie podniósł :) najbardziej zajebisty był moment, w którym na scenie zapadła cisza, a cały tłum równo śpiewał i echo roznosiło się po hali :) no i zajebiście energetyczny gitarzysta Myslo :)


    Strachy Na Lachy

    setlista ułożona typowo pod walentynki - fajny pomysł, no i oczywiście genialna konferansjerka Grabarza i jego zajebisty kontakt z publicznością . bis zmiótł z ziemi - Piła Tango w większej części zaśpiewana przez tłum - efekt niesamowity :)


    Coma

    istne szaleństwo ! ludzie jak opętani pchali się pod scenę .. …