• Byłem sobie na koncercie

    21 Feb 2010, 11:22 by Philosoph92

    Sob 20 II – Koncert charytatywny (Totentanz + Carrion + inni)

    Pozwoliłem sobie na takie małe wynurzenia pokoncertowe. ^^

    1) Jackknife – nie dotarłem na ich koncert, nie mogę nic powiedzieć.
    2) The Way – na plus zdecydowanie wokal. Nie porwali mnie może, ale fakt faktem oszczędzałem siły na później.
    3) Przystanek Mrówkowiec – znów wokal dawał radę, poza tym stare dobre hity w odpowiedniej ilości zawsze są niezłe. „Peeeeerfeeect straaangeeers!” BTW Mrówkowiec w nazwie zespołu pochodzi od potocznego określenia bloku, w którym często bywam. ^^
    4) Anvision – powtórzę się: wokal najlepszym elementem ich muzyki, strasznie nietypowy i intrygujący. Mój drugi ich koncert w życiu (pierwszy był na Dniach Wojnicza), przy czym ten był lepszy. Odnoszę wrażenie, że wciąż szukają i określają swoją drogę muzyczną; życzę sukcesów, bo szkoda, by taki potencjał się zmarnował. Na razie jest dobrze, może być jeszcze lepiej.
    5) Dzika Kiszka – występ klasa. …