• Rammstein - Łódź 12.03.2010 Atlas Arena

    17 Mar 2010, 20:10 by Remy95

    Pia 12 III – Rammstein, Combichrist

    Bardzo długo wyczekiwałem koncertu Rammstein'a w Łodzi, codziennie odliczałem sobie ilość dni, które zostały do koncertu. Dzień przed koncertem postanowiłem bardziej zaingerować w inicjatywę i zrobić więcej serduszek/łódeczek. Zakupiłem też kilka dodatkowych zapalniczek.

    12.03.2010

    Z Bełchatowa do Łodzi jest około 45 minut jazdy, więc daleko nie miałem. Porządny obiad w domu, ostateczne przygotowania do koncertu i można ruszać w trasę. Wyjechaliśmy około 16:00. Droga minęła bardzo szybko, co zawdzięczam dobrej ekipie i muzyce Rammsteina w odtwarzaczu. Na miejscu byliśmy około godziny 16:50. Wspaniałe, a jednocześnie dziwne uczucie gdy czeka się na coś bardzo długo.
    Towarzyszyło mi ono od rana, jednak po zobaczeniu Hali Atlas Arena emocje wzrosły. Ustawiliśmy się przy bramce numer 12. Przed nami stało ok. 30-40 osób, spodziewałem się większej liczby. Czas umilaliśmy sobie kawałami i obserwowaniem ćwiczeń fitness, które można było dostrzec przez okna. …
  • Ręce do góry! Rammstein w Łodzi.

    17 Mar 2010, 15:58 by plcnlc

  • Łódź 2010 vs. Katowice 2009

    16 Mar 2010, 13:27 by semyon45

    Pia 12 III – Rammstein, Combichrist

    Jak już się zabrałem i zrobiłem o koncercie w Katowicach to niech i o tym w Łodzi ujrzy światło dzienne. Forma będzie trochę inna, bo bardziej porównawcza. Zaczynamy...

    MIEJSCE KONCERTU:
    1:0 dla Łodzi, bo w centrum i bliżej dla większości, i lepszy dojazd. 2:0 dla Łodzi za trasę Dworzec - Hala. 2:1, bo punkt dla Katowic za logistyczne rozwiązanie wpuszczania na obiekt (niezapomniane "jedno oczko, jedna kolejka" vs. "w kupie siła"). 2:2, bo tak naprawdę (przynajmniej w bramie "bez bagażu") sprawdzano tylko bilet, więc wniesienie "zabronionych przedmiotów" było jak bułka z masłem przez co maleje bezpieczeństwo. A wewnątrz: nadal 2:2, gdyż Arena jest ciasna, i nazbyt oświetlona przez co pewien urok gaśnięcia świateł znika, za to Spodek - pierwsza lepsza wada to taka, że wystarczy trochę nieuwagi lub popchnięcie i spadamy z górnego sektora łamiąc kark. Dźwięk: znowu remis - po Spodku ładnie się roznosił…
  • Kolejny koncert, czyli jeszcze więcej perypetii, a mniej o samym koncercie. Pops w…

    14 Mar 2010, 17:41 by Popsko

    Pia 12 III – Rammstein, Combichrist

    No to grubo. Kolejny wypad, kolejne wrazenia i jeszcze więcej agresji skierowanej do PKP, PKS, i całej reszty przewoźników, poza taksówkarzami. Ale na Fetha było Gothlernie warto! Definitywnie najlepszy, najbardziej oszałamiający, powalajacy rozpieprzający w drzazgi koncert na jakim byłem. Ale po kolei...

    Wyjazd z Kołobrzegu do łodzi pociągiem to kompletne nieporozumienie poza sezonem letnim, a to z jednego waznego powodu: braku połączen bezpośredich. Wszystkie z przesiadkami, po kilka godzin. Ciut mija się to z celem, ale do "fanów" PKP napewno nie należę, bo chyba tylko na Woodstock udało mi się całkiem dobrze dojechać (Pozdrawiam towarzystwo, które w pociągu na trasie Poznań->Kostrzyn, rozłączanym na stacji w Krzyżu włamywało się razem ze mną do jednego z trzech zamkniętych wagonów (wszystkich wagonów było 4, z czego TRZY zamknięte, zarezerwowane dla dzieci jadących do niemiec, a JEDEN dla osób jadacych na Woodstock "już" w czwartek)…
  • MEHR, czyli koncert z niemieckim pierdolnięciem.

    14 Mar 2010, 15:40 by justine-rocks

    Pia 12 III – Rammstein, Combichrist
    Jedno słowo:
    Wyjebiście.

    Oraz reszta przymiotników cisnących się na usta:
    ojapierdolę
    masakra
    umieram
    orgazm
    kisiel
    ogień

    momenty fangirlowe:

    zagralimiduriechstsogut
    ojacieprzepraszambyłamnarammsteinjakjaichkochamtomójteraźniejszyzespółnumerjeden
    Rammsteinichliebeeuch
    Richardohrichard
    jakitenflakechudziutki

    oraz, przede wszystkim:
    MEHR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    No i co z tego, że mają te wszystkie swoje sety wyreżyserowane? I tak się rozpłynęłam jak usłyszałam:
    "Rammstein kocha was", "ręce do góry" i "dziękuję bardzo".
    A jak po Engel swoim starym zwyczajem o którym zapomniałam z resztą, przyklęknęli i się ukłonili, to myślałam, że zawyję w tym sektorze i będzie mnie trzeba wyciągać siłą z sali.

    MEHR

    Prawdziwa rockowa muzyka, gitarowe, perkusyjne i wokalne pierdolnięcie. Till miał naprawdę dobry głos (znaczy ja wiem, że korzystał na niektórych piosenkach z półplaybacku, no i co?).
  • "Rammstein was kocha"

    13 Mar 2010, 20:48 by DasOlka

    Pia 12 III – Rammstein, Combichrist

    A mnie się na usta w odpowiedzi cisnęło:
    "Wir lieben Rammstein"

    Panów z Niemiec słuchałam przejściowo i fazami od płyty "Mutter", a prawdziwego szału dostałam przed wydaniem "LIFAD" (odtąd regularnie, co najmniej raz dziennie ich dawkuję). To był mój pierwszy koncert R+, nie mogłam się wręcz doczekać. I się doczekałam.
    Wrażenia? Mein Gott, mam pisać o wrażeniach, skoro ja logicznie zdania nie mogę teraz sklecić? Byli fenomenalni, rewelacyjni, genialni... Co innego oglądać koncertowe DVD, a co innego być uczestnikiem. Samo wejście... czarna ściana, palnik... Od początku zadali nam mocnego kopa w tyłek. Show genialne - wanna w Ich tut dir weh, płonący fan na Benzin, race na Du hast, lalki na Wiener Blut, mogę mnóstwo wymieniać. Wszystko perfekcyjnie.
    I głos Tilla. To nie było vorkelballowe charczenie, to był wypoczęty, mocny, wstrząsający głos. Do historii przejdą jego słowa po polsku, które podnieciły mnie jak nie wiem co. …
  • germańscy oprawcy w Łodzi '10 - Rammstein

    13 Mar 2010, 20:37 by leave_it_behind

    Fri 12 Mar – Rammstein, Combichrist
    Wróciłam bez większych obdrapań. Lewitującą (prawie) osobę miałam nad głową tylko raz. Za to efekty pirotechniczne, jakich wczoraj doświadczyłam na własne oczy, nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek dane mi będzie zobaczyć. Słowem - Ihr wart so gut! W życiu nie spodziewałabym się, że kiedykolwiek wybiorę się na koncert niemieckojęzyczny, mało tego, że odbierze mi on resztki sił i spowoduje, że słowem nasuwającym się po zamykającym show "Engel"u będzie "MEHR"!

    Nie pojechałam tam dla nowej płyty, chociaż "Waidmanns Heil" pokochałam z miejsca i tupałam niecierpliwie nogami, aż usłyszę ją na żywo. "Pussy" wciąż uważam za największą pomyłkę całego dotychczasowego dorobku Niemców, i wszelkie bajery na żywo tego nie zmieniły. Od zawsze zżerała mnie ciekawość, jak Rammstein wypada na żywo w otoczeniu ognia, fajerwerków, wanien, ruchomych podestów, masek, magicznego łuku na "Du hast", wybuchów, paraliżu klawiszowca, pontonów, piromana na scenie. …
  • RENCE DO GURY

    13 Mar 2010, 15:17 by AnjaSikorka

    Pia 12 III – Rammstein, Combichrist

    Moja wkurwiająca punktacja:
    10 - To musiał być koncert Mitch&Mitch (czytaj ABSOLUT)
    9 - orgazm
    8 - konsumpcja ogórków kiszonych
    7 - w pyte było!!!
    6 - cacy
    5 - w porząsiu
    4 - kręcę nosem
    3 - powyżej 10 ziewnięć
    2 - Jezu, Panie Litościwy, trzymaj mnie
    1 - co ja tam w ogóle robiłam?!

    Szczerze mówiąc, nie chciało mi się iść na koncert. Ramsztajna twórczości znam piąte przez dziesiąte a i obawiałam się spoconych, brudnych, dwumetrowych metalowców, gotowych mnie zglanować. Wiem, że taka sytuacja nigdy się na świecie nie wydarzyła, ale jestem blondynką, różne rzeczy pierdolę. Proszę Państwa co tu długo mówić - byłam na nie.

    Ze znajomymi woleliśmy siedzieć w ogrzewanym namiocie piwnym i sączyć wodę z Carlsbergiem, dlatego saport kompletnie olaliśmy. Co prawda, żałuję trochę, bo potem spotkałam koleżankę z roku przy szatni i na pytanie o Combichrist, omal się nie posikała z wrażenia.

  • Łódź? Którędy na Ramstein? Gdzie można siku? Papu papu?

    27 Jan 2010, 08:58 by jagodniq

    Pia 12 III – Rammstein, Combichrist

    Jak wiadomo nie od dziś nie tylko sam koncert to szkoła przetrwania. Prawdziwym testem wytrzymałości są godziny spędzone przed halą, bez jedzenia, bez toalety, na stojąco, w dodatku w marcu. Można wziąć ze sobą kanapki, ale w przypadku osób przyjezdnych niekoniecznie jest to najlepszy pomysł. Na skorzystanie z toalety też w ostateczności można poczekać do otwarcia hali, ale wówczas trzeba liczyć się z tym, że toalety szybko się zakorkują i trzeba będzie tracić cenny czas na stanie w kolejce.
    Gdzie w takim razie można zjeść w okolicach Atlas Arena? Gdzie można skorzystać z cywilizowanej toalety?Co po koncercie?

    WC
    Najłatwiejszym rozwiązaniem będzie spacerek na dworzec Łódź Kaliska i skorzystanie tam z płatnej toalety (ok. 2 zł).Jesli ma sie wytrzymały pęcherz to można dotrzymać i sie wysikać w Arenie po otwarciu bramek (sikanie w arenie bezpłatne-a jakie ładne kibelki!).Sikanie po krzakach to koszt 100zł(o tym później).

    ARENA